Główny wskaźnik chińskiego rynku akcji (CSI 300) w środę po raz pierwszy pokonał poziom 5 tys. punktów, a wczoraj, po wzroście o 1,67 proc., zakończył sesję z dorobkiem 5135 pkt.
Ten rynek to fenomen. Od początku 2006 r. wartość CSI 300 wzrosła ponadczterokrotnie. Lawinowo rośnie liczba osób posiadających rachunki inwestycyjne. W okresie prawie 18 miesięcy kapitalizacja chińskiego rynku wzrosła o 2,5 biliona dolarów. Kiedy emeryci, klienci biura maklerskiego na przedmieściach Szanghaju, zobaczyli na ekranie, że wartość indeksu CSI 300 przekracza pułap 5 tys., zaczęli śpiewać hymn narodowy.
Ucieczka z banków
Wielką siłą napędową dla rynku akcji są pieniądze wycofywane z kont bankowych i lokowane w papierach udziałowych.
- W tak byczym okresie przełamanie bariery 5 tysięcy punktów było kwestią czasu - komentuje Huang Yan, zarządzający Guotai Fund Management. Przyznaje, że akcje nie są tanie, ale uważa, że, jeśli obecne tempo napływu kapitału utrzyma się, papiery nadal będą drożały.