Zaostrza się walka o turkmeńskie surowce energetyczne. W tym tygodniu z władzami azjatyckiej republiki o możliwości eksploatacji tamtejszego gazu rozmawiali przedstawiciele brytyjskiego BP. Na razie głównymi rozgrywającymi w turkmeńskim sektorze paliwowym są Rosjanie i Chiny. Uszczknąć dla siebie część surowców próbują jednak też zachodnie koncerny.
Polska włącza się do gry
Wszystko wskazuje na to, że do paliwowej rywalizacji włączy się też Polska. Pierwszym krokiem może być otwarcie polskiej ambasady w Aszchabadzie. Wprawdzie placówka nie ma jeszcze swojej siedziby i jest na etapie tworzenia, to nasz ambasador przebywa tam już od kwietnia. Nieoficjalnie wiadomo, że jednym z głównych zadań ma być lobbowanie na rzecz polskich interesów energetycznych w tym kraju.
Nikłe szanse na wydobycie
Turkmeńskiemu rynkowi, jako jednemu z możliwych kierunków dywersyfikacji dostaw, przygląda się też PGNiG. W minionym roku przedstawiciele koncernu nawiązali pierwsze robocze kontakty z tamtejszymi firmami oraz urzędami odpowiedzialnymi za branżę paliwową.