Ceny gazu ziemnego na światowych giełdach idą w ślad za cenami ropy naftowej. Można się więc spodziewać, że w najbliższym czasie gaz podrożeje. Mimo to koncern PGNiG, który od początku tego roku nie zmienił swych cen, nie wystąpił do Urzędu Regulacji Energetyki o możliwość wprowadzenia podwyżki w IV kwartale tego roku. Dla niektórych taka decyzja krajowego monopolisty mogła być zaskoczeniem. Szczególnie że dotychczas jego przedstawiciele narzekali, że spółka traci, ponieważ URE nie zgadza się na podwyżki taryf.
Dziwna decyzja PGNiG?
Jeśli jednak spojrzy się na problem od innej strony, postawę PGNiG można zrozumieć. Otóż na przełomie tego i przyszłego roku planowana była sprzedaż poprzez giełdę co najmniej dwóch dużych firm chemicznych. Pierwsza z nich to państwowe, na razie, Zakłady Azotowe w Tarnowie-Mościcach, druga zaś - należąca w prawie 84,8 proc. do Orlenu firma Anwil Włocławek. Przypomnijmy, że MSP ma w płockim koncernie 27,5 proc. akcji i prawie 5,6-proc. pakiet akcji w samym Anwilu.
Jednym z podstawowych surowców używanych przy produkcji chemicznej, zwłaszcza produkcji nawozów azotowych, jest właśnie gaz ziemny. Podniesienie jego cen pod koniec roku z całą pewnością odbiłoby się negatywnie na wynikach tych spółek w ostatnim kwartale. Miałoby to kolosalne znaczenie dla wyceny przyszłych debiutantów, szczególnie że coraz wyraźniej widać, że ich wejście na GPW nastąpi nie w tym, ale najpewniej dopiero na początku przyszłego roku. Ostatnia decyzja kontrolowanego w prawie 85 proc. przez Skarb Państwa PGNiG staje się bardziej wytłumaczalna.
Wielcy chemiczni klienci