Zgodnie z ostatnią korektą prognozy, Grupa Ambra zanotowała po czterech kwartałach roku obrotowego (kończącego się 30 czerwca) 505,3 mln zł przychodów (przed opłatami handlowymi i akcyzą), czyli o 17 proc. więcej niż przed rokiem. Zysk netto przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej był jednak o 4,44 mln zł niższy i wyniósł 18,42 mln zł. Co prawda, skonsolidowany czysty zarobek był wyższy o 10 proc. w stosunku do poprzedniego roku obrotowego i wyniósł prawie 28,5 mln zł, ale tym razem wyższy udział w zysku netto miały spółki z Rumunii, gdzie Ambra współpracuje z udziałowcami mniejszościowymi.
Rumunia motorem wzrostu
Rumunia była najszybciej rosnącym rynkiem, na którym działa winiarska grupa. Wzrost sprzedaży sięgnął 60 proc. Jak tłumaczy Piotr Kaźmierczak, dyrektor finansowy Ambry, to wynik niskiej bazy z roku poprzedniego, ale też intensywnych działań marketingowych. - Produkty, które posiadamy w Rumunii, choć od lat znane, były jednak niedoinwestowane. Teraz staramy się to, jak widać z sukcesami, zmienić - mówi P. Kaźmierczak. Przewiduje, że w kolejnych latach dynamika sprzedaży nie będzie już tak spektakularna i sięgnie kilkunastu procent. Ambra promuje tam lokalne marki spółki Zarea, np. brandy Milcov, wino typu sangria, Corrido oraz swoje wino musujące Dorato.
Na szybko rosnącym rynku polskim Grupa Ambra zwiększyła przychody o blisko 14 proc., czyli o 40,4 mln zł. Według danych AC Nielsen, polski rynek wina wzrósł w roku 2006/2007 o blisko 13 proc. Najszybciej rosnącą kategorią były w dalszym ciągu wina spokojne (19,6 proc.). W tym segmencie dynamika całej grupy sięgnęła 24 proc., a w kraju była jeszcze wyższa. - Polski rynek jest najsłabiej rozwinięty, jeżeli chodzi o rynek tradycyjnych win gronowych - twierdzi P. Kaźmierczak. Inaczej jest w Czechach i na Słowacji, gdzie konsumpcja wina na głowę mieszkańca jest dwa razy wyższa niż w Polsce. W tych krajach Ambra zanotowała 6-procentowe wzrosty sprzedaży. - Zwiększenie dynamiki na tych rynkach będziemy chcieli uzyskać głównie dzięki akwizycjom - mówi P. Kaźmierczak. Spółka chce stać się też znaczącym importerem win ze świata.
Sezonowość wciąż odczuwana