Reklama

Ambra poprawia sprzedaż o 17 proc.

Dzięki przejęciom spółek zajmujących się dystrybucją importowanych win w Polsce Ambra jest głównym graczem w tym segmencie rynku i korzysta z rozkręcającej się koniunktury. W tym roku znaczną poprawę sprzedaży osiągnęły też firmy z Rumunii

Publikacja: 31.08.2007 07:48

Zgodnie z ostatnią korektą prognozy, Grupa Ambra zanotowała po czterech kwartałach roku obrotowego (kończącego się 30 czerwca) 505,3 mln zł przychodów (przed opłatami handlowymi i akcyzą), czyli o 17 proc. więcej niż przed rokiem. Zysk netto przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej był jednak o 4,44 mln zł niższy i wyniósł 18,42 mln zł. Co prawda, skonsolidowany czysty zarobek był wyższy o 10 proc. w stosunku do poprzedniego roku obrotowego i wyniósł prawie 28,5 mln zł, ale tym razem wyższy udział w zysku netto miały spółki z Rumunii, gdzie Ambra współpracuje z udziałowcami mniejszościowymi.

Rumunia motorem wzrostu

Rumunia była najszybciej rosnącym rynkiem, na którym działa winiarska grupa. Wzrost sprzedaży sięgnął 60 proc. Jak tłumaczy Piotr Kaźmierczak, dyrektor finansowy Ambry, to wynik niskiej bazy z roku poprzedniego, ale też intensywnych działań marketingowych. - Produkty, które posiadamy w Rumunii, choć od lat znane, były jednak niedoinwestowane. Teraz staramy się to, jak widać z sukcesami, zmienić - mówi P. Kaźmierczak. Przewiduje, że w kolejnych latach dynamika sprzedaży nie będzie już tak spektakularna i sięgnie kilkunastu procent. Ambra promuje tam lokalne marki spółki Zarea, np. brandy Milcov, wino typu sangria, Corrido oraz swoje wino musujące Dorato.

Na szybko rosnącym rynku polskim Grupa Ambra zwiększyła przychody o blisko 14 proc., czyli o 40,4 mln zł. Według danych AC Nielsen, polski rynek wina wzrósł w roku 2006/2007 o blisko 13 proc. Najszybciej rosnącą kategorią były w dalszym ciągu wina spokojne (19,6 proc.). W tym segmencie dynamika całej grupy sięgnęła 24 proc., a w kraju była jeszcze wyższa. - Polski rynek jest najsłabiej rozwinięty, jeżeli chodzi o rynek tradycyjnych win gronowych - twierdzi P. Kaźmierczak. Inaczej jest w Czechach i na Słowacji, gdzie konsumpcja wina na głowę mieszkańca jest dwa razy wyższa niż w Polsce. W tych krajach Ambra zanotowała 6-procentowe wzrosty sprzedaży. - Zwiększenie dynamiki na tych rynkach będziemy chcieli uzyskać głównie dzięki akwizycjom - mówi P. Kaźmierczak. Spółka chce stać się też znaczącym importerem win ze świata.

Sezonowość wciąż odczuwana

Reklama
Reklama

Na rosnącym rynku Ambrze udało się utrzymać rentowność ze sprzedaży na poziomie 25 proc. i wzrost zysku brutto do 124 mln zł. Również na poziomie operacyjnym w całym roku zysk wzrósł o ponad 3,6 mln zł (do 36,7 mln zł). I to pomimo że na wynik wpływ miała pełna konsolidacja kosztów spółek przejętych w ciągu ubiegłego roku obrotowego, co spowodowało wzrost kosztów operacyjnych o 4,46 mln zł. Z drugiej strony w IV kwartale pojawił się jednorazowy przychód (8,5 mln zł), związany z decyzją władz rumuńskich o zwrocie podatków i kar zapłaconych tamtejszemu skarbowi państwa w latach poprzednich. Jednorazowy przychód w Rumunii miał miejsce również w IV kwartale roku ubiegłego, kiedy wyniósł 6,06 mln zł. Gdyby nie te dodatkowe pieniądze spółka w ostatnim okresie roku obrotowego miałaby stratę operacyjną i netto. Wiąże się to z sezonowością sprzedaży grupy, która tradycyjnie skumulowana jest w miesiącach zimowych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama