Ostatnie dwa tygodnie przyniosły na amerykańskim rynku akcji - który dyktuje również koniunkturę na naszej giełdzie - ustabilizowanie notowań. Po odbiciu od dołka z 15 sierpnia (1406,7 pkt) indeks S&P 500 zaczął oscylować wokół poziomu 1450 pkt. To pierwszy sukces byków - udało się uzyskać równowagę sił między popytem i podażą. Jednocześnie zaczęła maleć zmienność, co świadczy o mniejszej nerwowości inwestorów. To wszystko sprawia, że można się zastanawiać, czy za oceanem nie trwa właśnie faza akumulacji akcji. Rzecz w tym, że po takiej fazie przychodzi trend wzrostowy.
Czekając na sygnały
Nie uprzedzajmy jednak faktów. Do obwieszczenia powrotu hossy na amerykańskie parkiety potrzebny jest atak na poziomy oporu. Do tego jeszcze nie doszło. Jak widać na wykresie S&P 500, kluczowa obecnie jest wartość ok. 1495 pkt. Poziom ten wyznacza seria dołków z maja i czerwca oraz wyraźny lokalny szczyt z 8 sierpnia. Jeśli indeksowi uda się sforsować ten opór, będzie to równoznaczne z sygnałem kupna. Warto przy okazji zauważyć, że w ten sposób powstałaby na wykresie formacja odwróconej głowy z ramionami. Po przebiciu linii szyi (obecnie ok. 1470 pkt) można będzie prognozować minimalny zasięg zwyżki na 1550 pkt. To oznacza, że S&P 500 miałby spore szanse dotrzeć do tegorocznego szczytu, który znajduje się właśnie na wysokości nieco powyżej 1550 pkt. Jak widać, techniczny obraz rynku za oceanem zaczyna się układać w logiczną całość.
Wymiana ciosów między bykami i niedźwiedziami trwa również na naszym rodzimym rynku. Na razie wynik tej walki jest remisowy. W minionym tygodniu inwestorzy byli wyjątkowo niezdecydowani. W efekcie dawno nie mieliśmy takiej sytuacji, by na wykresie WIG20 pojawiały się na zmianę długie białe i czarne świece. W przeciwieństwie do giełd amerykańskich, zmienność nie maleje, co świadczy o podwyższonym ryzyku inwestycyjnym. Być może do czasu wyjaśnienia się sytuacji technicznej za oceanem warto przyglądać się notowaniom z boku. W każdym razie pierwsze pozytywne sygnały zaczęły docierać z rynku mniejszych spółek. Indeks mWIG40 zdołał zakryć szeroką lukę bessy z 10 sierpnia.
Fundamenty są mocne