Reklama

Trend zniżkowy odchodzi w przeszłość

Czas zrewidować ocenę sytuacji na rynku akcji. Pojawiają się już wyraźne sygnały spowolnienia, a nawet zakończenia trendu spadkowego

Publikacja: 01.09.2007 11:05

Ostatnie dwa tygodnie przyniosły na amerykańskim rynku akcji - który dyktuje również koniunkturę na naszej giełdzie - ustabilizowanie notowań. Po odbiciu od dołka z 15 sierpnia (1406,7 pkt) indeks S&P 500 zaczął oscylować wokół poziomu 1450 pkt. To pierwszy sukces byków - udało się uzyskać równowagę sił między popytem i podażą. Jednocześnie zaczęła maleć zmienność, co świadczy o mniejszej nerwowości inwestorów. To wszystko sprawia, że można się zastanawiać, czy za oceanem nie trwa właśnie faza akumulacji akcji. Rzecz w tym, że po takiej fazie przychodzi trend wzrostowy.

Czekając na sygnały

Nie uprzedzajmy jednak faktów. Do obwieszczenia powrotu hossy na amerykańskie parkiety potrzebny jest atak na poziomy oporu. Do tego jeszcze nie doszło. Jak widać na wykresie S&P 500, kluczowa obecnie jest wartość ok. 1495 pkt. Poziom ten wyznacza seria dołków z maja i czerwca oraz wyraźny lokalny szczyt z 8 sierpnia. Jeśli indeksowi uda się sforsować ten opór, będzie to równoznaczne z sygnałem kupna. Warto przy okazji zauważyć, że w ten sposób powstałaby na wykresie formacja odwróconej głowy z ramionami. Po przebiciu linii szyi (obecnie ok. 1470 pkt) można będzie prognozować minimalny zasięg zwyżki na 1550 pkt. To oznacza, że S&P 500 miałby spore szanse dotrzeć do tegorocznego szczytu, który znajduje się właśnie na wysokości nieco powyżej 1550 pkt. Jak widać, techniczny obraz rynku za oceanem zaczyna się układać w logiczną całość.

Wymiana ciosów między bykami i niedźwiedziami trwa również na naszym rodzimym rynku. Na razie wynik tej walki jest remisowy. W minionym tygodniu inwestorzy byli wyjątkowo niezdecydowani. W efekcie dawno nie mieliśmy takiej sytuacji, by na wykresie WIG20 pojawiały się na zmianę długie białe i czarne świece. W przeciwieństwie do giełd amerykańskich, zmienność nie maleje, co świadczy o podwyższonym ryzyku inwestycyjnym. Być może do czasu wyjaśnienia się sytuacji technicznej za oceanem warto przyglądać się notowaniom z boku. W każdym razie pierwsze pozytywne sygnały zaczęły docierać z rynku mniejszych spółek. Indeks mWIG40 zdołał zakryć szeroką lukę bessy z 10 sierpnia.

Fundamenty są mocne

Reklama
Reklama

Wszystkie te sygnały mają potwierdzenie w fundamentach. Już w poprzednich tygodniach pisaliśmy, że trudno wyobrazić sobie długotrwałą bessę w sytuacji, gdy wskaźnik cena/zysk dla spółek z S&P 500 jest najniższy od kilkunastu lat. Niskie wyceny są swoistym buforem przeciwko negatywnemu oddziaływaniu osłabionej koniunktury gospodarczej na kursy.

Pytanie też, czy owa koniunktura na świecie faktycznie jest tak bardzo zagrożona, biorąc pod uwagę zachowanie wrażliwych na nią rynków surowcowych. Cena miedzi - uznawana za dobry barometr globalnej sytuacji gospodarczej - wzrosła w ostatnich dwóch tygodniach o 11 proc. Z pewnością takie zachowanie trudno byłoby uznać za dyskontowanie czarnego scenariusza makro.

Trudno wyobrazić sobie, by na drodze powracającej zwyżki kursów stanęły zawirowania na naszej rodzimej scenie politycznej (chyba że wydarzenia przerosną wszelkie oczekiwania i całkowicie rozminą się ze scenariuszami, jakie zdążyły już zdyskontować rynki). W czwartek co prawda bezpośredni wpływ polityki zdążyli odczuć posiadacze akcji spółek ze "stajni" Ryszarda Krauzego, ale z pewnością przesadzone były pojawiające się komentarze, że cała giełda spadała w ślad za kursami tych firm. Bioton i Prokom zabrały w czwartek indeksowi WIG20 7 punktów, podczas gdy cała jego strata wynosiła 75 pkt i wynikała bardziej z wahań kursu PKN Orlen (patrz ramka). Można powiedzieć, że na chwilę polityka wkroczyła z trzeciego planu na drugi, ale z pewnością daleko jeszcze na szczęście do sytuacji, w której to scena polityczna dyktuje rozwój wydarzeń na szerokim rynku akcji.

Jak PKN Orlen zachwiał rynkiem

W środę kurs Orlenu skoczył o 6,5 proc. Trzy czwarte tej nieoczekiwanej zwyżki przypadło tuż przed zamknięciem notowań na skutek transakcji opiewającej na ponad 100 tys. akcji. Ponieważ koncern ma duży udział w WIG20, to automatycznie wywołało to również zwyżkę indeksu. Kolejny dzień upłynął na stopniowym redukowaniu zysków z tego nagłego skoku. Zupełnie zdezorientowany był rynek terminowy. W środę kurs kontraktów na WIG20 nie zdążył zareagować na skok indeksu, więc nadrabiał to w czwartek rano. Jak się okazało, wielu inwestorów zapewne później żałowało tej pogoni za indeksem.

Niejednoznaczne dane gospodarcze

Reklama
Reklama

Od dawna słychać obawy, że gospodarka nie będzie w stanie utrzymać bardzo szybkiego tempa wzrostu z pierwszej połowy roku. Faktycznie obawy te znajdują potwierdzenie w danych o produkcji przemysłowej. Na wykresie wygładziliśmy roczne jej zmiany, przedstawiając średnią ruchomą obejmującą trzy miesiące. Jak widać, taki wygładzony wykres spadł do poziomu najniższego od grudnia 2005 r. Znacznie lepiej prezentują się natomiast dane o sprzedaży detalicznej. W tym przypadku 3-miesięczna średnia ruchoma powraca do trendu wzrostowego. Te sprzeczne tendencje sugerują, że nawet jeśli gospodarka zwolni obroty, to do znacznego pogorszenia sytuacji jest jeszcze bardzo daleko.

Obligacje dyskontują poprawę?

Rentowność amerykańskich obligacji 10-letnich spadła poniżej 4,6 proc. - to poziom najniższy od 5 miesięcy. To, co zwraca uwagę, to fakt, że jeszcze szybciej spada dochodowość obligacji 2-letnich (obecnie wynosi niespełna 4,2 proc.). W efekcie rozszerza się różnica (spread) między 10-latkami i 2-latkami i obecnie jest prawie 40 pkt bazowych. Zgodnie z teorią, zwiastunem spowolnienia gospodarczego jest ujemny spread. To by oznaczało, że obecnie rynek już nie obawia się recesji, skoro spread jest dodatni i rośnie. Obecne problemy rynek zdyskontował bowiem już znacznie wcześniej (spread był ujemny przez rok od lutego ub.r., co notabene bagatelizował Fed).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama