Reklama

Miliard wydany na Ukrainę

Zaangażowanie polskich banków za wschodnią granicą osiągnęło poziom około miliarda złotych

Publikacja: 12.09.2007 08:53

Już około miliarda złotych zainwestowały w ukraińskie banki trzy polskie grupy, które zdecydowały się podjąć działalność za naszą wschodnią granicą. Chodzi o Bank Pekao, PKO BP i Getin Holding. W ostatnich dniach o objęciu nowych emisji swoich zagranicznych filii informowały PKO BP i Getin. Z kolei najwięcej zainwestowało Pekao, ale też ono pierwsze może zniknąć z ukraińskiego rynku.

Zainwestowało, ale wyjdzie?

Pekao tylko w tym roku kupiło za 326 mln zł HVB Bank Ukraina. Ukraiński bank należał do właściciela Pekao - włoskiej grupy UniCredit.

Transakcja była elementem "robienia porządków" po przecięciu przez UCI niemieckiej HVB Group. Włosi zdecydowali, że za operacje grupy na Ukrainie będzie odpowiadać Pekao. Stąd odkupienie przez polski bank filii HVB i połączenie jej z UniCredit Ukraina, który funkcjonuje od ponad 10 lat (Pekao odziedziczyło ten bank po Banku Depozytowo-Kredytowym, wchłoniętym pod koniec lat 90. w ramach konsolidacji grupy Pekao). W UniCredit Ukraina warszawski bank zainwestował dotychczas ok. 300 mln zł.

Szanse na utrzymanie przez Pekao odpowiedzialności za rynek ukraiński w grupie UCI wyraźnie zmalały po tym, jak należący do Włochów Bank Austria Creditanstalt kupił niedawno Ukrsocbank, szósty co do wielkości bank na ukraińskim rynku. Prawdopodobnie dojdzie do kolejnej fuzji w ramach grupy UCI na Ukrainie. Z tym, że kontrola nad tym rynkiem może przejść w ręce BACA. - Gdyby menedżerowie Pekao nie mieli na głowie fuzji z BPH, to ich pozycja w rozmowach w ramach grupy byłaby mocniejsza. Teraz większe szanse mają Austriacy - mówi nasz rozmówca z branży finansowej. Według niego, na korzyść polskiego banku przemawia głównie to, że UniCredit zobowiązał się do zarządzania operacjami na Ukrainie właśnie za pośrednictwem swojej polskiej spółki zależnej.

Reklama
Reklama

Plusy i minusy

Zaangażowanie PKO BP i Getinu na Ukrainie jest mniejsze. PKO BP wydało tam dotąd nieco ponad 300 mln zł, w przypadku Getinu w grę wchodziła kwota o ponad połowę mniejsza.

Czy inwestowanie przez polskie banki za wschodnią granicą ma sens?

Zdaniem Marcina Materny z Millennium DM - raczej tak. - Ukraiński rynek za 10-12 lat może przypominać to, co dziś dzieje się u nas. Na pewnym etapie rozwoju gospodarki aktywa sektora bankowego będą rosły w bardzo szybkim tempie i te polskie banki, które dziś wychodzą na Ukrainę, mogą na tym skorzystać - ocenia Marcin Materna. Według niego, najlepszym rozwiązaniem jest kupno istniejącego banku, który posiada sieć placówek i bazę depozytową.

- Atutem Ukrainy jest duża populacja i oczekiwania silnego wzrostu gospodarczego. W dodatku system bankowy jest tam mocno rozdrobniony, co sprawia, że tam dużo łatwiej odnieść sukces niż np. w Rumunii czy Bułgarii, którymi swego czasu nasi bankowcy również się interesowali - uważa Marek Juraś z DM BZ WBK.

Jego zdaniem, te zalety nie gwarantują jednak sukcesu polskich banków na Ukrainie. - Dla zachodnich graczy Ukraina jest zazwyczaj jeszcze jednym rynkiem, na który decydują się wejść. Nasze banki - być może poza Pekao, które ma szanse na wsparcie ze strony właściciela - dopiero muszą udowodnić kompetencje w podejmowaniu działalności za granicą. W tej chwili trudno powiedzieć, czy to się uda - mówi specjalista z DM BZ WBK.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama