W piątek hotelarska spółka Interferie złożyła do prokuratury dokumenty w sprawie nabycia ośrodka Eldorado. Musiała to zrobić, ponieważ były prezes Interferii Mirosław Gójdź złożył do prokuratury wniosek w sprawie "rzekomego niedopełnienia obowiązków i nadużycia uprawnień przez członków zarządu Interferii, w wyniku czego została rzekomo wyrządzona szkoda majątkowa w wielkich rozmiarach w majątku".
Interferie kupiły Eldorado w czerwcu za 19 mln zł. Rzeczoznawca wycenił wartość nieruchomości na 20,7 mln zł. Tymczasem były prezes Interferii twierdzi, że on sam wynegocjował kwotę 16 mln zł. Jednak sam przyznaje, że nie ma żadnych dokumentów, które potwierdzałyby, iż tak rzeczywiście było.
Przypomnijmy, że Mirosław Gójdź został odwołany ze stanowiska w lutym, po tym jak spółka nie zrealizowała ubiegłorocznych prognoz wyników (dwukrotnie obniżanych).
W dniu, w którym Interferie opublikowały w "espi" komunikat o wszczęciu postępowania przez prokuraturę, kurs spółki mocno poszedł w dół. - Wniosek, z którym wystąpił Mirosław Gójdź, naruszył dobre imię spółki i wpłynął na notowania Interferii w dniu, w którym opublikowaliśmy komunikat o doniesieniu. Na razie czekamy na decyzję prokuratury. Jednak po ewentualnej decyzji o umorzeniu postępowania rozważymy wystąpienie na drogę sądową przeciwko Mirosławowi Gojdziowi - zapowiada Waldemar Czechowski-Jamroziński, prezes Interferii.
Spółka rozważa również zwrócenie się do Komisji Nadzoru Finansowego. - Być może zawiadomimy również Komisję, by zbadała, czy nie doszło do manipulacji kursem - potwierdza Waldemar Czechowski-Jamroziński.