Reklama

Restrukturyzacja ruszyła pełną parą

Publikacja: 22.09.2007 09:12

Informatyczna firma zapowiedziała, że do końca tego roku zwolni około dwustu pracowników, czyli 15 proc. wszystkich zatrudnionych. Zwolnienia to jeden z elementów programu restrukturyzacyjnego Sygnity.

- Nie odbiją się one negatywnie na naszej działalności operacyjnej i na relacjach z klientami. Robiliśmy dokładne analizy - zapewnia Michał Michalski, rzecznik prasowy Sygnity. Dodaje, że zwolnienia, o których firma poinformowała w komunikacie, będą dotyczyły tylko spółki matki. Nie zdradza, czy równolegle pracę stracą też osoby zatrudnione w spółkach zależnych.

- W najbliższy piątek najprawdopodobniej odbędzie się konferencja prasowa, na której zarząd przedstawi dokładne plany restrukturyzacji zatrudnienia. Zaprezentujemy też koszty, jakie będą się z tym wiązały, oraz pozostałe szczegóły operacji - zapewnia Michał Michalski.

Najwyraźniej rynek spodziewał się wieści o cięciu kosztów i zwolnieniach w Sygnity. Inwestorzy nie zareagowali bowiem na doniesienia informatycznej spółki. Jej kurs początkowo rósł, jednak na zamknięciu piątkowej sesji wyniósł 53 zł po spadku o 1,9 proc.

- Moim zdaniem, Sygnity wymaga dogłębnej restrukturyzacji i widać, że jest ona priorytetem dla nowego zarządu. Ogłoszone zwolnienia były nieuniknione. Są tylko jednym ze sposobów poprawy efektywności kosztowej po fuzji spółki z Emaksem, które zarząd może wykorzystać - komentuje Milena Olszewska z KBC Securities. Dodaje, że w krótkim terminie zwolnienia przyniosą jednorazowe koszty z tytułu odpraw, jednak w średnim terminie powinny zaowocować poprawą marży operacyjnej.

Reklama
Reklama

- Spodziewałam się, że liczba zwalnianych osób w spółce matce będzie większa, nie znamy jednak jeszcze wielkości zwolnień w firmach z grupy kapitałowej. Moim zdaniem, efekty restrukturyzacji Sygnity będą widoczne już w 2008 roku - mówi M. Olszewska.

Jeżeli Sygnity zwolni dwieście osób, to zgodnie z ustawą o zwolnieniach grupowych, będzie im musiało wypłacić odprawy w wysokości przynajmniej jednomiesięcznego wynagrodzenia. To zaś oznacza, że w sumie koszt odpraw może grubo przekroczyć milion złotych.

Koszty związane z restrukturyzacją zatrudnienia wśród szeregowych pracowników nie będą jedynymi w tym roku, które obciążą wynik Sygnity. Konsekwencją tegorocznych zmian w zarządzie spółki mogą być wielomilionowe odprawy dla menedżerów. Prawdopodobnie rezerwy utworzone z tego tytuły obciążą wyniki Sygnity za I półrocze. Może to oznaczać, że strata za ten okres będzie wyższa, niż wynikało to z raportu po dwóch kwartałach (50 mln zł).

Walory spółki tracą na wartości

Kilka miesięcy temu akcje Sygnity (dawnego ComputerLandu) były o kilkadziesiąt proc. droższe niż teraz. Inwestorzy, rozczarowani kondycją finansową grupy, ze spokojem przyjęli komunikat o planowanych zwolnieniach w firmie. Podobnie jak analitycy, rynek ma nadzieję, że Piotr Kardach, prezes Sygnity, uzdrowi grupę. O tym, że w spółce będą zwolnienia, mówił już wtedy, gdy obejmował stanowisko (koniec lipca). Nie chciał wtedy zdradzać kosztów odpraw. Dowiemy się o nich prawdopodobnie na piątkowej konferencji prasowej. Jeśli Sygnity zwolni w tym roku 200 osób, wtedy liczba zatrudnionych w spółce może wrócić do tej sprzed trzech lat (1097 w 2004 r.).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama