Ostatnie umowy zawierane przez spółki z Grupy Impel świadczą o tym, że ich kontrahenci akceptują wyższe stawki za świadczone usługi outsourcingowe. Zgodnie z planem zarządu, w tym roku następuje renegocjacja wielu umów, a nowe podpisywane są z uwzględnieniem większych wymagań płacowych zatrudnianych osób. Z drugiej strony strategia Impela zakłada zwiększenie uzyskiwanych marż.

Przykładem może być choćby podpisany ostatnio kontrakt z KGHM na usługi ochrony dla Huty Miedzi "Głogów". Opiewa on na 4,3 mln zł rocznie. Spółka Impel Security Polska (ISP) już wcześniej świadczyła usługi miedziowej firmie, ale rok temu przegrała z konkurentem, który zaoferował znacznie niższe stawki. - Teraz KGHM wraca do nas, bo okazało się, że za małe pieniądze nie otrzymał tego, czego oczekiwał - mówi Łukasz Puciłowski, prezes ISP. Zdradza, że kwota obecnego kontraktu jest bardzo satysfakcjonująca. - Firmy, z którymi współpracujemy, zdają już sobie sprawę, że aby zatrzymać profesjonalnych pracowników, muszą im lepiej płacić - dodaje prezes Puciłowski. Płaca w ochronie była zawsze na poziomie minimalnej. Obecnie spółka ISP stara się, by jej pracownicy otrzymywali pensję bliską średniej w kraju. Większą rentowność firma osiąga, wprowadzając innowacje techniczne, które nie wymagają zatrudniania tak wielu pracowników. Szef ISP przyznaje, że do nowych rozwiązań trzeba klientów przekonywać, ale często to się udaje. Rentowność na poziomie operacyjnym w segmencie ochrony wzrosła w Grupie Impel z 1,3 proc. w pierwszym kwartale do 4,5 proc. w drugim. W całej Grupie Impel wzrosła z 2,1 proc. do 5,2 proc.