Rosnąca konkurencja, spadające marże i trwający od dwóch lat marazm w branży informatycznej powodują, że spółki działające w tym sektorze coraz śmielej zaczynają szukać zleceń poza Polską.
Nieudane próby
Plany eksportowe są coraz ważniejszym elementem strategii większości firm z sektora nowych technologii. Jeszcze kilka lat temu pomysły sprzedaży zagranicznej snuli jedynie najwięksi gracze. Ambitne plany miał Softbank. Jesienią 2002 r. firma podpisała wartą 33 mln zł umowę z Narodowym Centrum Rozliczeniowym Kart i Bankomatów Republiki Białorusi. Kontrakt nigdy nie został zrealizowany.
Szeroko o ekspansji poza Polską przez lata opowiadał ComputerLand (ob. Sygnity). Spółka nawiązała strategiczne partnerstwo z hinduską firmą i-flex (została przejęta przez Oracle) - największym dostawcą głównych systemów informatycznych dla banków. Razem mieli podbić rosyjski rynek finansowy. Z planów nic nie wyszło. Podobnie jak ze zdobycia rosyjskiego rynku ubezpieczeń, w czym miało pomóc przejęcie spółki Support, która miała już referencje na tym rynku.
Więcej szczęścia w zdobywaniu zagranicznych zamówień miał Emax (połączył się z ComputerLandem). Jesienią 2003 r. Winuel (spółka zależna Emaksu) podpisał kontrakt ze Stredoslovenská energetika a. s. na wykonanie i wdrożenie kompleksowego systemu wspomagającego handel energią elektryczną. Wartość umowy wyniosła ponad 18 mln zł. Na początku roku Emax w konsorcjum z litewską spółką Sonex Technologies wygrał przetarg na wdrożenie systemu elektronicznych biletów w komunikacji publicznej w Wilnie i Kłajpedzie. Wartość umów wyniosła parę milionów złotych.