Reklama

Wasilewska-Trenkner z RPP: Presja inflacyjna nadal jest silna

Warszawa, 18.10.2007 (ISB) - Inflacja może rosnąć, bo są warunki sprzyjające wzrostowi cen, co dowodzi, że Rada Polityki Pieniężnej (RPP) podejmowała słuszne decyzje podnosząc stopy procentowe, wynika z czwartkowej wypowiedzi członek Rady Haliny Wasilewskiej-Trenkner. Jej zdaniem, przez organizację Euro 2012 zaburzony został klasyczny cykl koniunkturalny i przez najbliższe 5 lat należy oczekiwać wysokiego wzrostu gospodarczego. To zaś zadziała proinflacyjne.

Publikacja: 18.10.2007 10:25

Halina Wasilewska-Trenkner została zaskoczona wysokim wzrostem cen żywności we wrześniu.

"To, co mnie zaskoczyło, to bardzo wysoka dynamika cen żywności, choć oczywiście wiedzieliśmy, że na rynkach światowych ceny rosną od dłuższego czasu, bo zbiory były słabe. Trwa spekulacja i rolnicy przetrzymują zbiory w spichlerzach, licząc na wyższą cenę. To mnie niepokoi, bo będzie stwarzało dodatkową presję na wzrost wynagrodzeń" - powiedziała członek RPP w wywiadzie dla "Gazety Prawnej".

Była minister finansów dodała, że cieszy ją natomiast spadek dynamiki płac.

"Nie jest to specjalnie duży spadek, ale jednak. Być może dlatego, że firmy powiedziały, że już nie mogą podnosić wynagrodzeń. Ale szok po stronie podażowej i wzrost cen żywności może znów obudzić presję na wzrost wynagrodzeń. Na pewno entuzjazm po sierpniowej inflacji był zbyt duży" - analizuje Wasilewska-Trenkner.

Ostatnie dane z gospodarki utwierdziły Wasilewską-Trenkner w przekonaniu, że rada podejmowała słuszne decyzje podnosząc w 2007 roku stopy procentowe. Według niej, inflacja może rosnąć, bo są warunki sprzyjające wzrostowi cen.

Reklama
Reklama

"Te warunki nie uległy zmianie, a nawet pojawiają się nowe fakty, które mogą popchnąć ceny, choć silny złoty sprzyja hamowaniu tempa wzrostu inflacji. Ale teraz inflacja może znaleźć się w okolicach 2,5% lub nawet powyżej, a w ostatnich miesiącach roku inflacja wyniesie 2,5-3,0%" - uważa członek RPP.

Wasilewska-Trenkner dodała, że trudno ocenić, ile jeszcze podwyżek czeka nas w trwającym właśnie cyklu. Zwraca uwagę, że ze względu na Euro 2012 nie będziemy mieli klasycznego cyklu koniunkturalnego, bo gospodarka nie zwolni gwałtownie, tylko tempo wzrostu obniży się do 4-5% z uwagi na inwestycje przed Euro 2012. A ten poziom wzrostu nie będzie wolny od napięć inflacyjnych.

Równie proinflacyjnie działa ostatnio polityka fiskalna, a szczególnie nadwyżka w budżecie.

"Jeśli za dziewięć miesięcy mamy nadwyżkę, a rząd w projekcie na 2008 rok zakłada prawie 24 mld zł deficytu, to oznacza, że chce wydać tyle w ciągu trzech miesięcy [...]. Obecnie rosną wynagrodzenia, kredyty, rośnie popyt w gospodarstwach domowych. A jak budżet dołoży do tego ponad 20 mld zł w ciągu trzech miesięcy, to będzie oznaczało dodatkową presję, która nie pozostanie bez wpływu na ceny. Od stycznia do września budżet dzięki nadwyżkom sprzyjał utrzymaniu inflacji w ryzach, a teraz przestaje już sprzyjać" - ostrzega była minister finansów. (ISB)

lk/tom

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama