Reklama

Zaklinanie posłów

Wciąż nie wiadomo, kto zgłosi nowy projekt ustawy, który zablokuje na pewien czas fuzję Komisji Nadzoru Finansowego z Komisją Nadzoru Bankowego

Publikacja: 15.11.2007 07:19

Do połączenia instytucji nadzorujących sektor finansowy pozostało półtora miesiąca. Mimo to pytanie, kto dalej monitorować będzie banki, pozostaje otwarte.

Wizyta u posłów

Dziś prezes Narodowego Banku Polskiego będzie przekonywał liderów ugrupowań parlamentarnych do takiej zmiany ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym, by fuzja KNB i KNF nie doszła do skutku. Jak ustaliliśmy, Sławomir Skrzypek rozmawiać będzie o tym nie tylko z szefem klubu PO Zbigniewem Chlebowskim, ale także z przedstawicielami pozostałych partii.

Niedawno szef NBP zapowiadał, że jeszcze w tym tygodniu stosowny projekt ustawy "wpłynie" do parlamentu. Nie wiadomo jednak, kto z taką inicjatywą ustawodawczą może wystąpić.

Walka z czasem

Reklama
Reklama

Bankowi centralnemu zależy na czasie. Z tego też powodu najlepszym rozwiązaniem dla NBP byłoby złożenie projektu przez grupę posłów. Gdyby zmianę ustawy proponować miał rząd, wymagałoby to licznych konsultacji. Raz już wspólna inicjatywa banku i Ministerstwa Finansów się nie udała. Projektem zakładającym opóźnienie fuzji KNB i KNF o pięć lat, nie zdążył się zająć Sejm.

Żadna jednak partia oficjalnie nie chce przyznać, że popiera postulat NBP. Nie wiadomo zresztą, jakie tym razem mogą być jego szczegóły. Przed kilkoma miesiącami bank centralny postulował, aby oprócz przesunięcia fuzji, zmienić rozkład sił w samej KNF i KNB. S. Skrzypek proponował też powołanie Komitetu Stabilności Finansowej (wymóg jego powołania nałożyła na nas Unia Europejska).

Z ustaleń "Parkietu" wynika jednak, że Platforma jest w stanie zaakceptować odłożenie reformy nadzoru o maksimum rok - tak, by dokładnie przedyskutować sprawę.

KNF: jesteśmy przygotowani

Takiemu rozwiązaniu przeciwstawia się Komisja Nadzoru Finansowego. Jej przewodniczący, Stanisław Kluza, zaplanował na dziś konferencję prasową, na której jeszcze raz przedstawi argumenty za integracją. Od kilku miesięcy KNF przekonuje, że nadzór nad bankami, ubezpieczycielami i giełdą w jednym miejscu jest bardziej efektywny, pozwala bowiem na analizę sytuacji całych grup finansowych.

KNF dowodzi również, że jest przygotowany na przejęcie Generalnego Inspektoratu Nadzoru Bankowego, zarówno od strony kadrowej, jak i informatycznej. Komisja przygotowała nawet raport w tej sprawie, który chce udostępnić posłom. NBP zabiega natomiast, aby GINB pozostał w NBP. Bank centralny dowodzi, że tylko w ten sposób zapewnić można stabilność tej instytucji.

Reklama
Reklama

Rostowski przesądzi

Posłowie będą musieli rozstrzygnąć, które argumenty są bardziej przekonywające. - Tak naprawdę decyzja naszej partii zależy od ustaleń z przyszłym ministrem finansów - tłumaczą "Parkietowi" politycy PO. Stanowisko Jacka Rostowskiego, który jest kandydatem na szefa resortu, pozostaje jednak nieznane. Z nieoficjalnych źródeł wiemy jednak, że przyszły minister może poprosić o czas na analizy, co de facto oznaczałoby opóźnienie fuzji.

S. Skrzypkowi łatwiej będzie przekonać do swoich racji PiS. Partia Jarosława Kaczyńskiego już raz zgodziła się na odejście od połączenia KNF z KNB.

Niejasne jest stanowisko LiD i PSL. - Poczekamy, jakie argumenty i propozycje przedstawi prezes NBP - mówią politycy obu ugrupowań.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama