Reklama

Struktura publicznej oferty akcji to na razie sprawa otwarta

wywiad "parkietu": z Dominikiem Libickim, prezesem Cyfrowego Polsatu, rozmawia Urszula Zielińska

Publikacja: 01.12.2007 08:21

O ile wzrosły inwestycje Cyfrowego Polsatu w tym roku w porównaniu z poprzednimi latami?

W latach 2004-2006 inwestycje spółki sięgnęły 85 mln zł, przy czym kwota ta obejmuje także kupno siedziby i zlokalizowanych wokół niej nieruchomości. W tym roku inwestycje wyniosą ok. 60 mln zł, z czego na uruchomienie operatora wirtualnej sieci komórkowej przeznaczymy mniej więcej połowę tej kwoty. MVNO pochłonie także połowę wszystkich wydatków kapitałowych w 2008 r., które sięgną 40-50 mln zł.

Tylko? Mówił Pan, że MVNO pochłonie duże kwoty...

Kwoty, o których mówię, to tylko CAPEX (wydatki kapitałowe red.), a to nie wszystkie koszty związane z tą działalnością.

A ile będzie kosztował cały projekt?

Reklama
Reklama

Będzie to zależało od tego, jak klienci przyjmą naszą ofertę. Jeśli spotka się z dużym zainteresowaniem, to z pewnością przełoży się to na większe inwestycje. Jeszcze możliwe są różne scenariusze. Na razie chcemy wystartować z ofertą, w której wykorzystamy naszą bazę klientów. W tej chwili mamy dostęp do 5,5 mln Polaków.

Należy rozumieć, że ten projekt może być dwuetapowy i w drugiej fazie Cyfrowy Polsat może wprowadzić także ofertę dla rynku masowego?

Tak.

Kiedy ruszy wirtualny operator Cyfrowego Polsatu? Firma podawała latem, że plan mówi o jesieni...

Od strony technologicznej jesteśmy gotowi. Trwają prace nad połączeniem naszej sieci z sieciami innych operatorów. Jak tylko umowy, które determinują rozliczenia za tranzyt ruchu, zostaną zapięte - ruszymy. Mam nadzieję, że stanie się to w najbliższych miesiącach.

Ile pochłonęły do tej pory inwestycje w technologię HD?

Reklama
Reklama

Na tym etapie nie mogę ujawnić sumy nakładów, ale mogę zapewnić, że nie są to kwoty, które miałyby znaczący wpływ na wyniki finansowe spółki.

Czy w kolejnych latach HD będzie wymagało kolejnych nakładów?

Spodziewamy się, że w ciągu kolejnych trzech lat nie będzie potrzeby znaczących inwestycji w tę technologię.

Ile Cyfrowy Polsat wydawał do tej pory na reklamę i promocję? Czy nagły skok liczby abonentóww latach 2006-2007 to efekt ich podwyższenia?

Nasz budżet na promocję jest ustabilizowany. Wynosi ok. 20 mln zł rocznie. Sądzę, że przyrost liczby abonentów to efekt tego, że nasz produkt dojrzał i jest dobrze wyceniony. We wszystkich badaniach prowadzonych dla nas przez firmę GfK Polonia stosunek wartości oferty do ceny jest bardzo wysoki. Sądzę też, że sprawdziła się strategia marketingowa, którą wprowadziliśmy pod koniec 2004 r., kierując produkt do całej rodziny. W zależności od stadium rozwoju projektu komórkowego, koszty promocji i reklamy będą się zmieniały. Urosną najbardziej wraz z podjęciem decyzji o wejściu na rynek masowy.

W jaki sposób operator będzie dystrybuował swoją ofertę komórkową?

Reklama
Reklama

Nasze usługi oferujemy za pośrednictwem 1070 punktów na terenie całego kraju. Początkowo usługi telefonii komórkowej będzie sprzedawała tylko część tej sieci, bo wymaga ona odpowiedniego przygotowania. Będziemy ją jednak sukcesywnie rozbudowywać. W punktach sprzedaży dostępna będzie zarówno oddzielna oferta telewizyjna, telekomunikacyjna, jak i łączona.

Czy Cyfrowy Polsat ma zamysł, aby oferować też mobilny dostęp do internetu?

To ważny temat. Podejmując decyzję o wejściu na rynek telefonii komórkowej powiedzieliśmy "a" i rozważamy też powiedzenie "b", bycie docelowo operatorem usługi potrójnej. Tylko że sytuacja na rynku jest taka, jaka jest. Nie ma technologii mobilnej, która zapewniałaby dobrą jakość dostępu do internetu. Jeśli zaś chodzi o tzw. bitstream access, to choć są odpowiednie regulacje, nie chcemy na razie angażować się w projekt, co do którego nie mamy 100 proc. pewności, że spełni oczekiwania naszych klientów.

Ile dekoderów ma produkować fabryka w Żywcu?

Moc produkcyjna to 90 tys. dekoderów miesięcznie, ale będzie produkować zgodnie z potrzebami Cyfrowego Polsatu. Czy Pana zdaniem wzrost przychodów, który firma notowała w latach 2005-2007, jest do utrzymania w przyszłości, czy też firma dojrzewa i jej tempo nie będzie już tak dynamiczne?

Reklama
Reklama

Popatrzyłbym na rynek w ten sposób. Różne źródła podają, że w Polsce jest od 4,5-5,5 mln abonentów telewizji kablowej. Abonentów platform satelitarnych jest ok. 3 mln. A w kraju mamy w sumie 14 mln gospodarstw domowych. To oznacza, że 6 mln z nich nie ma dostępu do telewizji innej niż analogowa naziemna. Nasycenie rynku usługami telewizji kablowej i satelitarnej wynosi zatem w Polsce ok. 57 proc. To zdecydowanie mniej niż w krajach Europy Zachodniej, gdzie ten odsetek wynosi około 70 proc. U liderów takich jak Norwegia, Szwajcaria, Holandia jest to nawet powyżej 90 proc. Dlatego wzrost rynku płatnej telewizji jest ciągle możliwy, a zwiększać bazę abonencką mogą tylko platformy cyfrowe, bo telewizje kablowe wiele lat temu przestały inwestować w poszerzanie swojej infrastruktury. Roczna stopa wzrostu abonentów wynosi u nich 3,6 proc., podczas gdy w przypadku platform satelitarnych - 35 proc., czyli dziesięciokrotnie więcej.

Reasumując, Polska jako kraj ma jeszcze duży potencjał rozwoju telewizji płatnej. Jeśli ktoś może ten rozwój konsumować, to tylko platformy satelitarne. A jeśli spojrzymy historycznie, które platformy rozwijały się w ostatnich latach najdynamiczniej, to widać, że to właśnie Cyfrowy Polsat zagospodarował w ciągu ostatnich trzech lat większą część rynku.

Perspektywy rozwoju na najbliższe lata mamy bardzo dobre. Tym bardziej, że prace nad projektem cyfrowej telewizji naziemnej nie nabierają tempa. Całkowite wyłączenie telewizji analogowej w 2012 r. jest moim zdaniem coraz mniej realne.

Wiele razy mówił Pan, że na rynku jest miejsce dla jednego operatora platformy satelitarnej. Nadal jest Pan tego zdania?

Najpierw musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy Polska powinna być takim rynkiem jak Rumunia, gdzie jest 5 platform, czy takim jak Włochy, czy Anglia, gdzie jest jedna. Moim zdaniem, trzeba na to spojrzeć od strony klienta. Jednym z głównych, jeśli nie najważniejszym, motorem rozwoju platform jest sport. Gdy w kraju - jak u nas - są trzy platformy, po pierwsze, ceny praw do emisji rozgrywek sportowych rosną w nieracjonalny sposób, co kiedyś musi się odbić na cenie dla abonenta. Po drugie, jeśli widz jest kibicem, to jaki ma dziś wybór? Liga Polska - w Cyfrze +; Formuła 1, siatkówka, Euro 2008 - w Cyfrowym Polsacie; Liga Mistrzów w "n". Musiałby płacić trzy abonamenty, których łączny koszt jest porównywalny z najwyższym abonamentem w BSkyB.

Reklama
Reklama

Drugą istotną kwestią jest odpowiedź na pytanie, kto i jak powinien konsolidować rynek? Parę lat temu prezes Cyfry+ powiedział, że zawsze jest tak, że to największa platforma przejmuje konkurencję. Oczywiście wtedy największa była Cyfra+. Mogę tylko powtórzyć ten cytat i się z nim zgodzić.

Kiedy można spodziewać się efektów rozmów o konsolidacji?

Obecnie żadne rozmowy w tej sprawie się nie toczą i nie możemy przewidzieć, czy i kiedy to się wydarzy.

Czy to prawda, że publiczna oferta Cyfrowego Polsatu będzie się składała tylko z akcji należących do dotychczasowych właścicieli?

Jeśli chodzi o strukturę oferty, sprawa jest otwarta. O szczegółach poinformujemy w stosownym czasie, gdy uzyskamy zatwierdzenie prospektu.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama