Reklama

Zarząd Elektrimu nieobecny na NWZA

Choć nadzwyczajne walne zgromadzenie spółki miało do przegłosowania tylko jedną uchwałę - trwało ponad godzinę. Zdominowały je dyskusja i pytania do nieobecnego zarządu. Większość pozostała bez odpowiedzi

Publikacja: 05.12.2007 06:35

Kompromitacja, zerwać obrady - unosili się wczoraj inwestorzy na NWZA Elektrimu. Ich głosy nie wystarczyły jednak do zablokowania uchwały koniecznej do tego, aby Giełda Papierów Wartościowych zgodziła się na wykluczenie spółki z obrotu.

Wymagana przez GPW uchwała (jeden z trzech warunków) przeszła głównie za sprawą dominujących na walnym PAI Mediów, największego akcjonariusza Elektrimu, ale też podmiotów związanych z kontrowersyjną inwestorką Elżbietą Sjoeblom.

Tylko "upoważnienie"

do powrotu

Mimo sugestii akcjonariuszy (w tym Vivendi), aby zmienić treść uchwały, NWZA zaakceptowało jej pierwotną wersję. W efekcie jedynie "upoważniło" zarząd do podjęcia działań zmierzających do ponownego dopuszczenia akcji do obrotu na którymś z rynków prowadzonych przez GPW w ciągu sześciu miesięcy od uprawomocnienia się wydanego przez sąd postanowienia o zakończeniu postępowania upadłościowego. Argumenty za modyfikacją uchwały wydawały się słuszne. Jeden z inwestorów miał pomysł, aby w miejsce "upoważnienia" pojawiło się "zobowiązanie", a prawnik Vivendi proponował, aby uchwała brała także pod uwagę to, że sąd może nie wydać postanowienia, a na przykład tylko umorzyć postępowanie. - Treść została narzucona uchwałą podjętą przez zarząd GPW. Głosowanie nad uchwałą w innym kształcie może oznaczać dla spółki problemy - bronił pierwszej wersji Piotr Filipiak, dyrektor biura zarządu Elektrimu.

Reklama
Reklama

"Za" upoważnieniem zarządu oddano głosy z nieco ponad 34,7 mln akcji (34,6 mln należało do PAI i spółek E. Sjoeblom), czyli około 72,5 proc. wszystkich zarejestrowanych na walnym zgromadzeniu.

- Wykluczenie z obrotu jest dobre dla spółki - tłumaczył już po NWZA Maciej Niebrzydowski, syn i pełnomocnik E. Sjoeblom. Nie powiedział jednak, na czym polegać ma korzyść z takiej sytuacji.

Protesty i emocje

Decyzję NWZA oprotestowało Vivendi, Highwood Partners i jeden z inwestorów indywidualnych.

Zanim przyjęto uchwałę-upoważnienie, na sali obrad zagrały emocje. Piotr Filipiak, reprezentujący na NWZA zarząd Elektrimu, zmagał się z tradycyjnie długą listą pytań dwóch akcjonariuszy, z którymi spółka jest od lat skłócona: Vivendi i Highwood Partners, kojarzonego z obligatariuszami konglomeratu. Na NWZA nie stawili się członkowie organów władz spółki. Wyjątek stanowił Krzysztof Pawelec, wiceprzewodniczący rady nadzorczej.

Nieobecność zarządu sprowokowała obligatariuszy, którzy mówili potem, że "potwierdza to biznesową niewiarygodność i skalę niechęci do udzielania odpowiedzi na liczne i trudne pytania". Mirosław Obarski, rzecznik komitetu obligatariuszy, przypomniał, że ponad rok temu twierdzili oni, że obecny zarząd powinien zostać odsunięty. M. Obarski nie wykluczył, że obligatariusze podejmą kroki, by do tego doszło.

Reklama
Reklama

- Czy NWZA jest ważne, skoro nie ma na nim zarządu, a kodeks spółek handlowych przewiduje, że jest on zobowiązany udzielić akcjonariuszom odpowiedzi? - pytał nieco retorycz-nie Wiktor Śliwiński z Highwood Partners na NWZA.

Z kolei pełnomocnik Vivendi pytał P. Filipiaka m.in. o treść uzasadnienia do wniosku zarządu o wykluczenie Elektrimu z GPW. - Wniosek to mniejsze zło - stwierdził P. Filipiak. - Cel był jeden: nie dopuścić do upadłości likwidacyjnej spółki - mówił. Nie wytłumaczył związku między wykluczeniem z obrotu a obroną przed likwidacją spółki.

- Czy cena w wezwaniu (6,25 zł za akcję - red.) ogłoszonym przez PAI Media według zarządu odpowiada wartości akcji spółki? Czy zarząd zamierza zatrudnić biegłego, który by to ocenił? - pytał przedstawiciel Highwood Partners. Gdy nie dostawał odpowiedzi, zgłaszał sprzeciw. - Cena wezwania jest powiązana z naszą dzisiejszą decyzją - mówił. Inwestor-obligatariusz chciał wiedzieć, czy zarząd rozmawiał z Zygmuntem Solorzem-Żakiem (właściciel PAI Media) o cenie wezwania i czy menedżerowie na nie odpowiedzą. Domagał się głośnej interpretacji, co oznaczać będzie zaakceptowanie uchwały, a co jej odrzucenie.

GPW o wezwaniu PAI Mediów

- Dzisiaj wieczorem bądź jutro zarząd Giełdy Papierów Wartościowych zajmie stanowisko w sprawie Elektrimu, jeżeli chodzi o wezwanie - poinformował nas wczoraj Ludwik Sobolewski, prezes GPW. Dodał jednocześnie, że do tego czasu nie powie nic więcej ponad to, co mówił już wcześniej. A wcześniej deklarował m. in., że spółka opuści obrót giełdowy, jeżeli zarząd GPW uzna, że warunki, jakie postawił Elektrimowi, zostały spełnione. - Rozumiem przez to ich spełnienie zgodne z celami naszej uchwały, a nie tylko spełnienie czysto formalne - napisał do nas w e-mailu.

Nadal nie wiadomo więc, czy zdaniem GPW, Elektrim spełnił już wszystkie trzy warunki. A może tylko dwa?

Reklama
Reklama

KNF: wezwania na razie nie ma

PAI Media dostały wczoraj decyzję Komisji Nadzoru Finansowego, w której nadzorca domaga się modyfikacji treści wezwania na Elektrim. Największy akcjonariusz konglomeratu ma ujawnić dokładny sposób wyliczenia wartości godziwej walorów i podać ją samą do publicznej wiadomości. PAI Media podały jedynie, że wartość godziwa walorów Elektrimu jest niższa niż 6,25 zł i że została ustalona zgodnie z ustawą o rachunkowości. KNF chce też, aby PAI Media sprecyzowały, jakie mają zamiary wobec spółki. Według rzecznika KNF, odpowiedzią PAI Mediów na decyzję nadzorcy ma być zmienione wezwanie do sprzedaży akcji. Dotychczasowe - nie jest ważne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama