Rozmawiamy z wieloma firmami działającymi w sektorze budownictwa inżynieryjno-drogowego. Negocjacje z dwoma podmiotami są bardzo zaawansowane - informuje Dariusz Grzeszczak, jeden z szefów Erbudu. - Do przejęcia może dojść w I kwartale przyszłego roku. Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu budowlanego - dodaje.
Nie ujawnia, co to za firmy. Mówi jednak, że odnotowują przychody mieszczące się w przedziale od 50 mln zł do 100 mln zł. Są to spółki regionalne, ale docelowo mają stać się ponadregionalnymi. Zarząd szacuje również, że w krótkiej perspektywie przejęte firmy podwoją sprzedaż.
Dzięki zakupom Erbud zamierza zaznaczyć swoją obecność w budownictwie dróg lokalnych, krajowych i obwodnic. - Widzimy lukę na tym rynku - twierdzi Dariusz Grzeszczak. Według niego, spółka ma ambicje znaleźć się w pierwszej dziesiątce firm budowlanych w Polsce.
Zagraniczne zakupy
Prezes szacuje, że w ciągu około pięciu lat polski rynek budowlany nasyci się, dlatego Erbud widzi konieczność inwestowania poza Polską.