Czwartkowe zmiany naniesione przez PAI Media, największego akcjonariusza Elektrimu, w wezwaniu na akcje spółki, wystarczyły Komisji Nadzoru Finansowego. - Zmodyfikowana treść wezwania jest zgodna z przepisami prawa. Cena spełnia ustawowe minimum. Decyzja czy jest satysfakcjonująca i czy odpowiadać na wezwanie należy do inwestorów. GPW oceni, czy spełnione zostały postawione przez nią warunki konieczne do wyjścia Elektrimu z notowań - poinformował Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.
Wezwanie to jeden z warunków zgody Giełdy Papierów Wartościowych na wykluczenie akcji Elektrimu z obrotu. PAI Media ogłosiły je w piątek tydzień temu. Zaproponowały 6,25 zł za sztukę.
KNF zażądała modyfikacji wezwania o wyjaśnienia, jak została ustalona wartość godziwa akcji spółki, która stanowiła podstawę ceny w wezwaniu. Poza tym KNF domagał się też, aby PAI Media zdeklarowały się, jakie mają plany wobec firmy.
W odpowiedzi PAI Media podały, że zgodnie z ustawą o rachunkowości wartość godziwa akcji to cena rynkowa, a cena rynkowa papierów notowanych na giełdzie to kurs giełdowy, wyznaczony zgodnie z regulacjami giełdowymi. Za wartośćgodziwą akcji objętych wezwaniem uznano zamknięcie na sesji giełdowej poprzedzającej przekazanie zawiadomienia o ofercie (5,9 zł). PAI Media zadeklarowały też, że inwestycja w papiery Elektrimu ma charakter długoterminowy i że celem kupującego jest odbudowanie rynkowej pozycji Elektrimu.
To, co wystarczyło KNF, nie zadowoliło GPW. - W świetle tego komunikatu stanowisko (środowe - red.) zarządu GPW jest aktualne - powiedział Ludwik Sobolewski, prezes GPW. Władze parkietu wystosowały coś na kształt upomnienia, choć jego lektura nie pozwalała stwierdzić dokładnie, kogo upominają władze parkietu. - Myślę, że przekaz zawarty w stanowisku był sugestywny dla PAI Mediach - dodał szef GPW. W środę Giełda orzekła m.in., że wezwanie na Elektrim jest szczególne, co musi znaleźć odzwierciedlenie w warunkach wezwania, a zwłaszcza w cenie.