Wciąż nie zakończyło się rozpoczęte 30 listopada posiedzenie rady nadzorczej Skotanu (ogłoszono przerwę), która zastanawia się nad zaproponowaną przez zarząd spółki strategią. Inwestorzy czekają na nią od początku tego roku. Wtedy bowiem okazało się, że zmiana przepisów czyni dotychczasowy pomysł na biznes, produkcję biokomponentów, nieopłacalnym.
Rozmowy wciąż trwają
Według naszych informacji, obrady rady były burzliwe i prawdopodobnie właśnie z tego powodu zostały przerwane. Być może zakończą się w tym tygodniu. - Propozycje zarządu są dość szerokie - powiedział "Parkietowi" Marek Pawełczak, prezes Skotanu. - Możliwe jednak, że spółka zostanie zobligowana do skoncentrowania się wokół produkcji estrów - dodał. Przyznał też, że w takiej sytuacji pomysł na wykorzystanie gliceryny, jaka powstaje przy produkcji estrów metylowych, może być jednym z filarów nowej strategii. - Pozwoliłoby to dalej poważnie myśleć o produkcji w tym segmencie - stwierdził M. Pawełczak.
Ten nowy dla Skotanu kierunek rozwoju może być związany z podpisaną w połowie października umową licencyjną z tajemniczym partnerem. Ani wartości kontraktu, ani nawet nazwy owego partnera zarząd spółki nie chciał zdradzić. Prezes Pawełczak powiedział wtedy tylko tyle, że zakupiona technologia nie była dotychczas nigdzie wdrożona na skalę przemysłową i zanim to nastąpi, wymagać będzie jeszcze wielu testów i badań. Skotan, według jego słów, miałby wykorzystać patent w tym samym zakładzie, w którym mają być produkowane estry metylowe. Zdaniem M. Pawełczaka, firmie może się udać zbudować przewagę konkurencyjną nad innymi producentami biokomponentów.
Know-how od naukowców