Wczoraj odbyło się spotkanie zarządu informatycznej spółki z akcjonariuszami. Ci liczyli na to, że kierownictwo Arcusa przedstawi propozycje zadośćuczynienia dla tych inwestorów, którzy kupili papiery spółki w ofercie publicznej. Stracili na tej inwestycji. Komisja Nadzoru Finansowego podejrzewa, że prospekt emisyjny firmy zawierał nieprawdziwe dane dotyczące jej kondycji finansowej. Arcus w sierpniowej ofercie sprzedawał papiery serii B po 17 zł. Wczoraj prawa do akcji tej serii wyceniano na 11,34 zł.
Żadne propozycje ugodowego rozwiązania sporu nie padły. Zarząd postanowił wyjaśnić, dlaczego wyniki za pierwsze półrocze tego roku były dużo gorsze niż rok wcześniej (spółka nie podała takiej informacji w prospekcie, mimo że publikowała go w sierpniu). Według Arcusa, różnice te wynikają m.in. z tego, że spółka księguje wpływy z kontraktów w różnych kwartałach. - Czasami jeden kwartał generuje wynik za cały rok - tłumaczyli przedstawiciele spółki. Twierdzą, że tak było właśnie w 2006 roku, gdy zysk odnotowano tylko w I kwartale.
Zarząd Arcusa przedstawił także prognozę finansową na 2008 rok. Zakłada, że przychody wyniosą 120 mln zł, a zysk netto 8 mln zł.