Listopadowe spadki na giełdzie zwiększyły zainteresowanie funduszami pieniężnymi i gotówkowymi. Ta grupa funduszy - jak wynika z naszych szacunków - miała największy wzrost aktywów w ubiegłym miesiącu. Napłynęło do nich ok. 950 mln zł, a ich majątek zbliżył się do 9,1 mld zł.
Ceny spadają
Jednak napływ pieniędzy do podmiotów pieniężnych, które inwestują m.in. w bony skarbowe i obligacje o krótkim terminie zapadalności, nie pomógł rynkowi długu, gdzie ceny ostatnio spadają. Jak wynika z danych o przetargach, rentowność zarówno bonów, jak i obligacji rośnie. Oznacza to, że resort obniża ceny oferowanych przez siebie papierów. Także na rynku wtórnym widać spadek cen - indeks obligacji skarbowych Banku Handlowego obniżył się o ponad 1 proc. w listopadzie. Inna sprawa, że ten spadek dla najkrótszych papierów (czyli takich, który termin zapadalności wynosi od roku do 3 lat) był mniejszy niż dla całego rynku i wyniósł 0,5 proc. Ale fundusze pieniężne lokują swoje środki w jeszcze krótszych papierach, które mają termin zapadalności krótszy niż rok, czyli w wygasających wkrótce obligacjach oraz bonach.
Bonów prawie nie ma
Zainwestowanie ok. 1 mld zł w bony skarbowe w listopadzie mogłoby zostać zauważone przez rynek. W ubiegłym miesiącu bowiem resort finansów sprzedał bowiem papiery o takiej właśnie wartości. Jednak inwestorzy stronią teraz od bonów skarbowych. - Ten rynek jest niepłynny i praktycznie nie ma tam większych inwestorów - powiedział Piotr Kalisz, ekonomista Banku Handlowego. - Jest on głównie wykorzystywany przez firmy, które w bonach chcą ulokować nadwyżki kapitału.