Reklama

Pieniężne bez wpływu na rynek

Zwiększony napływ środków do funduszy pieniężnych nie pomógł rynkowi długu. Czemu? Bo pieniędzy, jakie poszły na zakupy obligacji, było za mało - mówią specjaliści

Publikacja: 14.12.2007 07:47

Listopadowe spadki na giełdzie zwiększyły zainteresowanie funduszami pieniężnymi i gotówkowymi. Ta grupa funduszy - jak wynika z naszych szacunków - miała największy wzrost aktywów w ubiegłym miesiącu. Napłynęło do nich ok. 950 mln zł, a ich majątek zbliżył się do 9,1 mld zł.

Ceny spadają

Jednak napływ pieniędzy do podmiotów pieniężnych, które inwestują m.in. w bony skarbowe i obligacje o krótkim terminie zapadalności, nie pomógł rynkowi długu, gdzie ceny ostatnio spadają. Jak wynika z danych o przetargach, rentowność zarówno bonów, jak i obligacji rośnie. Oznacza to, że resort obniża ceny oferowanych przez siebie papierów. Także na rynku wtórnym widać spadek cen - indeks obligacji skarbowych Banku Handlowego obniżył się o ponad 1 proc. w listopadzie. Inna sprawa, że ten spadek dla najkrótszych papierów (czyli takich, który termin zapadalności wynosi od roku do 3 lat) był mniejszy niż dla całego rynku i wyniósł 0,5 proc. Ale fundusze pieniężne lokują swoje środki w jeszcze krótszych papierach, które mają termin zapadalności krótszy niż rok, czyli w wygasających wkrótce obligacjach oraz bonach.

Bonów prawie nie ma

Zainwestowanie ok. 1 mld zł w bony skarbowe w listopadzie mogłoby zostać zauważone przez rynek. W ubiegłym miesiącu bowiem resort finansów sprzedał bowiem papiery o takiej właśnie wartości. Jednak inwestorzy stronią teraz od bonów skarbowych. - Ten rynek jest niepłynny i praktycznie nie ma tam większych inwestorów - powiedział Piotr Kalisz, ekonomista Banku Handlowego. - Jest on głównie wykorzystywany przez firmy, które w bonach chcą ulokować nadwyżki kapitału.

Reklama
Reklama

Pieniędzy było za mało

A na rynku obligacji nie dało się zauważyć napływu środków z funduszy pieniężnych. - Nie było widać takiego zjawiska - powiedział pragnący zachować anonimowość specjalista od papierów dłużnych z jednego z PTE. - Oczywiście, być może gdyby nie ten napływ, papiery te zachowywałyby się gorzej, ale trudno ocenić, o ile gorzej. Generalnie więc można powiedzieć, że w ubiegłym miesiącu czynniki negatywne przeważyły - dodał.

Jego zdaniem, powodem, dla którego środki z funduszy pieniężnych nie zrobiły na rynku specjalnego wrażenia, jest ich niewielka skala.

- Kilkaset milionów złotych to jeszcze za mało, aby wykreować trendy, które albo byłyby w stanie zniwelować wpływ negatywnych dla obligacji czynników, lub wręcz wywołać ruch w górę - powiedział. - Aby taki efekt dało się uzyskać, potrzeba od 2 do 4 mld zł.

Nie wiadomo jednak, czy fundusze pieniężne w najbliższym czasie będą się cieszyły aż tak dużą popularnością, aby pozyskać takie kwoty. Do tej pory powodem, dla którego rosły aktywa podmiotów pieniężnych, była ucieczka od funduszy akcyjnych, wywołana gorszą koniunkturą na giełdzie. Tak było w sierpniu, gdy inwestorzy wycofali z podmiotów akcyjnych około 1 mld zł. Taka mniej więcej suma zasiliła fundusze pieniężne. W listopadzie zaś część pieniędzy w ogóle wypłynęła z rynku, bo jak wynika z szacunków "Parkietu", z funduszy akcyjnych wycofano ok. 2 mld zł. Tymczasem po fatalnym listopadzie w grudniu indeksy zachowują się lepiej.

- Generalnie widać jest wzrost awersji do ryzyka, co powoduje, że klienci bardziej interesują się bezpieczniejszymi formami inwestowania - powiedziała Katarzyna Siwek, analityk w Expanderze. - Chodzi jednak nie tylko o fundusze pieniężne, ale także o coraz atrakcyjniejsze lokaty - dodała.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama