Dobrze rozwijająca się gospodarka i coraz bogatsi konsumenci - to niektóre z czynników, powodujących, że branża handlowa liczy w tym roku na rekordowe obroty. Najlepszy sezon, tradycyjnie, przypada na okres przez świętami Bożego Narodzenia. Jak wynika z badań Gfk Polonia, przeprowadzonych na zlecenie "Rzeczpospolitej", połowa z nas chce na święta wydać od 100 do 500 złotych. 21 procent badanych deklaruje, że wyda więcej niż przed rokiem.
- Wynika to z większej siły zakupowej Polaków. Dynamika wzrostu sprzedaży detalicznej zbliża się, lub przekracza, 20 procent w ujęciu rok do roku, zarówno w artykułach żywnościowych, jak i takich grupach produktowych, jak odzież czy też sprzęt RTV. W tych dwóch ostatnich segmentach dynamiki w cenach stałych (po uwzględnieniu inflacji) są jeszcze większe, gdyż tak naprawdę mamy tam do czynienia ze spadkiem średnich cen - komentuje Kamil Kliszcz, analityk DI BRE Banku.
Wtóruje mu Piotr Cieślak, analityk ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych. - W bieżącym roku znacząco spadło bezrobocie, gospodarka rozwijała się w szybkim tempie, a pensje rosły najszybciej od wielu lat. Ponadto dochodzi silny czynnik popytowy, będący skutkiem napływu gotówki od Polaków pracujących za granicą - wskazuje. Dodaje, że giełdowi detaliści osiągną w czwartym kwartale dużo lepsze wyniki niż w ubiegłym roku. - Najlepiej powinny poradzić sobie spółki oferujące odzież, żywność oraz dobra luksusowe - uważa analityk.
Klienci szturmują sklepy
Notowane na GPW spółki, prowadzące sklepy, nie kryją, że cały rok niecierpliwie czekają na okres świąteczny. - Konsumenci coraz częściej chcą kupować produkty luksusowe. Znacząco rośnie sprzedaż w naszych delikatesach - podkreśla Jerzy Mazgaj, prezes Almy Market. Wtóruje mu Krzysztof Pietkun, wiceprezes giełdowego Bomi. - Najlepszy jest dla nas okres przedświąteczny - mówi.