Największy udziałowiec Pekaesu odkupił od Banku Gospodarstwa Krajowego 1,1 mln (3,3 proc.) akcji spółki. Tym samym zwiększył swój udział w kapitale do 58,3 proc. Za papiery płacił po 17,48 zł, czyli 40 proc. więcej, niż wynosił wczorajszy kurs akcji spółki na GPW. - Ta cena została ustalona już wiele miesięcy temu, w momencie kiedy kurs giełdowy był znacznie wyższy - mówi Paweł Borys, szef rady nadzorczej Pekaesu i przedstawiciel AKJ Capital. AKJ Capital jest drugim dużym podmiotem, który w ostatnich dniach kupował akcje Pekaesu. Kilka dni temu o przekroczeniu progu 5 proc. w kapitale informował Pioneer Pekao IM. Główny akcjonariusz dokupił akcji Pekaesu mimo perspektywy słabszych wyników w czwartym kwartale.
Tegoroczne wyniki Pekaesu nadal obciążają koszty nierentownych przewozów całopojazdowych na trasach międzynarodowych. - Otoczenie zewnętrzne nie pomaga spółce. Wewnętrzny budżet Pekaesu został sporządzony przy założeniu, że średni kurs euro w tym roku przekroczy 3,8 zł, zakładaliśmy też inne ceny paliw w drugiej połowie 2007 r. - mówi P. Borys. Jego zdaniem, umocnienie się złotego pogorszy wynik netto spółki o kilka milionów złotych. Podkreśla, że firma notuje rosnące przepływy z działalności operacyjnej. - Przy analizie wyniku netto spółki należy uwzględnić wysoką amortyzację, która sięga 30 mln zł rocznie. Jest to spowodowane faktem, że Pekaes jest właścicielem swojego taboru, a nie leasinguje go - dodaje szef RN Pekaesu.
Firma nadal rozbudowuje sieć dystrybucyjną, za pomocą której obsługuje przewozy drobnicowe (działalność ta, w przeciwieństwie do przewozów całopojazdowych, jest rentowna). Dzisiaj otwiera oddział w Koszalinie, w najbliższych tygodniach dwa kolejne.
Niższa EBITDA
Aby wypełnić warunki