Dzisiaj w południe powinna rozpocząć się druga część walnego zgromadzenia akcjonariuszy Toory Poland. Wielu drobnych akcjonariuszy wiąże duże nadzieje z wynikami NWZA. Liczy, że pojawią się na nim przedstawiciele inwestora strategicznego, który uratuje producenta felg przed bankructwem (Toora znajduje się w stanie upadłości, ale decyzja w tej sprawie nie jest jeszcze prawomocna).
- Celem walnego zgromadzenia jest uzupełnienie składu rady nadzorczej (obecnie jest ona jednoosobowa, a zgodnie ze statutem Toory powinna liczyć co najmniej pięć osób - przyp. red). Lista kandydatów do rady nadzorczej nie zmieniła się od połowy listopada - wyjaśnia Radosław Kuras, członek zarządu spółki. Są to przedstawiciele włoskich założycieli Toory.
- Nie wiadomo jednak, czy sąd zgodzi się na opłacanie przez spółkę wynagrodzeń członków rady nadzorczej i czy w takim przypadku osoby te, nawet jeżeli zostaną wybrane, będą chciały pełnić swoją funkcję - dodaje.
W tarnobrzeskim Sądzie Okręgowym już od miesiąca czeka na rozpatrzenie zażalenie spółki na decyzję o ogłoszeniu upadłości likwidacyjnej Toory. - Trudno powiedzieć, jakie są szanse na to, by sąd przychylił się do naszego wniosku. Może je uwzględnić, ale równie dobrze może podtrzymać decyzję sądu pierwszej instancji - mówi R. Kuras.
Z informacji z sądu wynika, że decyzja w sprawie zażalenia może zapaść jeszcze w tym tygodniu albo w okresie międzyświątecznym. Jeżeli apelacja Toory zostanie odrzucona, majątek spółki zostanie wystawiony na sprzedaż przez syndyka. Gotówka, jaką uzyska, trafi w pierwszej kolejności do wierzycieli. Udziałowcy spółki prawdopodobnie nie otrzymają żadnych pieniędzy.