Reklama

Puławy chcą przejąć kopalnię Bogdanka

Zakłady Azotowe Puławy, które planują budowę instalacji do zgazowania węgla, rozważają udział w prywatyzacji kopalni Bogdanka

Publikacja: 07.03.2009 02:22

Paweł Jarczewski, prezes Zakładów Azotowych Puławy

Paweł Jarczewski, prezes Zakładów Azotowych Puławy

Foto: GG Parkiet

Zarząd Puław zakłada, że najpóźniej w 2014 r. w firmie ruszy instalacja do tzw. zgazowania węgla. Partnerem w projekcie, w tym dostawcą surowca do produkcji gazu, miałby być Lubelski Węgiel Bogdanka. Stąd też pojawił się pomysł, aby spółki związały się ze sobą nie tylko operacyjnie, ale i kapitałowo.

Postawienie instalacji do zgazowania węgla miałoby, według obecnych szacunków, kosztować 1,4–1,8 mld USD (czyli 5,2–6,7 mld zł). Dzięki niej co roku powstawałoby około 450 mln m sześc. gazu. To mniej więcej połowa surowca zużywanego rocznie przez giełdowego producenta nawozów. Dodajmy, że kupowany przez Puławy gaz ziemny odpowiada za aż 57 proc. wszystkich kosztów surowcowych ponoszonych przez Puławy (firma jest największym klientem PGNiG).

Równolegle z nową instalacją w puławskich zakładach miałaby powstać również elektrownia węglowa. W obu tych przedsięwzięciach uczestniczyć chce LW Bogdanka.

[srodtytul]Logistyczne plusy [/srodtytul]

– Gdyby oba projekty rozwijały się pozytywnie, scenariusz głębszych powiązań kapitałowych z Bogdanką nie jest wykluczony – powiedział w piątek Paweł Jarczewski, prezes Zakładów Azotowych Puławy. – Myślimy o Bogdance, choć są także inne kopalnie, które interesują się tym tematem. Jej wielkim atutem jest jednak położenie, zaledwie 55 km od naszego zakładu – dodał szef ZA Puławy.

Reklama
Reklama

Bogdanka, która należy obecnie w 97 proc. do Skarbu Państwa, w tym roku ma sprzedać akcje na warszawskiej giełdzie. – Przyglądamy się procesowi prywatyzacji Bogdanki – stwierdził Jarczewski, pytany o to, czy Puławy wzięłyby udział w ofercie publicznej.

Jego zdaniem, pomysł pozyskania własnego źródła gazu jest interesujący m.in. dlatego, że dostawy tego surowca do Polski z Rosji bywają niestabilne. Teraz transporty pokrywają zaledwie 78 proc. zakontraktowanego poziomu. – To nie są warunki stabilnego funkcjonowania firmy – powiedział szef Puław.

[srodtytul]Popyt już się odradza[/srodtytul]

Jarczewski powiedział też, że po załamaniu się rynku nawozów pod koniec zeszłego roku teraz popyt się odradza i jego firma odbudowuje moce produkcyjne. Przed kilkoma tygodniami ZA Puławy zmuszone były zredukować produkcję do około 60 proc. swoich zdolności wytwórczych. – Nawozy produkujemy już praktycznie pełną parą, kaprolaktam na około 80 proc., a melaminę na 60 proc. – wyliczył szef chemicznej spółki.

[srodtytul]Większe moce instalacji[/srodtytul]

W piątek NWZA Puław zdecydowało o zwiększeniu nakładów na nowe moce produkcyjne mocznika. Spółka wyda na inwestycję nie 174 mln zł, jak planowano dotychczas, ale 236,5 mln zł. Nowa instalacja ma ruszyć pod koniec przyszłego roku i wytwarzać ponad 1,21 mln ton mocznika rocznie.W piątek na zamknięciu sesji kurs Puław wzrósł o 0,56 proc., do 48,77 zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama