Zarząd Puław zakłada, że najpóźniej w 2014 r. w firmie ruszy instalacja do tzw. zgazowania węgla. Partnerem w projekcie, w tym dostawcą surowca do produkcji gazu, miałby być Lubelski Węgiel Bogdanka. Stąd też pojawił się pomysł, aby spółki związały się ze sobą nie tylko operacyjnie, ale i kapitałowo.
Postawienie instalacji do zgazowania węgla miałoby, według obecnych szacunków, kosztować 1,4–1,8 mld USD (czyli 5,2–6,7 mld zł). Dzięki niej co roku powstawałoby około 450 mln m sześc. gazu. To mniej więcej połowa surowca zużywanego rocznie przez giełdowego producenta nawozów. Dodajmy, że kupowany przez Puławy gaz ziemny odpowiada za aż 57 proc. wszystkich kosztów surowcowych ponoszonych przez Puławy (firma jest największym klientem PGNiG).
Równolegle z nową instalacją w puławskich zakładach miałaby powstać również elektrownia węglowa. W obu tych przedsięwzięciach uczestniczyć chce LW Bogdanka.
[srodtytul]Logistyczne plusy [/srodtytul]
– Gdyby oba projekty rozwijały się pozytywnie, scenariusz głębszych powiązań kapitałowych z Bogdanką nie jest wykluczony – powiedział w piątek Paweł Jarczewski, prezes Zakładów Azotowych Puławy. – Myślimy o Bogdance, choć są także inne kopalnie, które interesują się tym tematem. Jej wielkim atutem jest jednak położenie, zaledwie 55 km od naszego zakładu – dodał szef ZA Puławy.