Komisja Nadzoru Finansowego na nowo przeliczyła wpływ walutowych instrumentów pochodnych na finanse polskich firm. Zgodnie z obliczeniami na 13 lutego (za euro płaciliśmy wówczas 4,64 zł), negatywna wycena tytułu opcji sięga 9 mld zł. Miesiąc wcześniej Komisja szacowała tę kwotę na 15 mld zł.

– Problem jest stopniowo rozwiązywany. Trwa restrukturyzacja zobowiązań, które w dużej części są zamieniane na kredyty bankowe – tłumaczy Stanisław Kluza, przewodniczący KNF. Zdaniem Komisji, 80–85 proc. przedsiębiorstw, które zawarły transakcje na instrumentach pochodnych, nie powinno ponieść z tego tytułu strat „ze względu na zabezpieczający przychody z eksportu charakter tych transakcji”. KNF zakłada bowiem, że koszty opcji są bilansowane przez wyższe przychody z eksportu dzięki osłabieniu złotego. Komisja oblicza, że tylko co dziesiąty klient banków używał opcji do spekulacji na walutach.Komisja doliczyła się jednak ujemnej wyceny innych instrumentów – w przypadku najprostszych transakcji forward sięgają one 7 mld zł, w przypadku swapów (w tym tzw. CIRS-ów, zabezpieczających firmy przed zmianą stóp procentowych) – 2 mld zł. W sumie większość firm boryka się jednak z aprecjacją euro (pochodne, w których instrumentem bazowym jest ta waluta, odpowiadają za 77 proc. ujemnej wyceny).

KNF podsumowała dotychczasowe odpisy z tytułu transakcji pochodnych przez banki. Na koniec 2008 r. wyniosły one 1,34 mld zł. Zdaniem Komisji, ich zarządy powinny podjąć rozmowy z akcjonariuszami, którzy zawierali z polskimi instytucjami transakcje przeciwstawne, aby i oni partycypowali w kosztach rozwiązania problemu. Z raportu KNF wynika bowiem, że w większości przypadków to właśnie spółki matki banków zawierały takie kontrakty.

Komisja skrytykowała próby rozwiązania problemu na bazie ustawowej. „Presja na systemowe rozwiązania w zakresie spłat zobowiązań z tytułu transakcji pochodnych, w tym umorzenia części zobowiązań, stawia w relatywnie korzystniejszej sytuacji podmioty spekulujące” – czytamy w raporcie.

KNF zasugerowała także, że warunkiem restrukturyzacji zobowiązań danego przedsiębiorstwa, które wpadło w tarapaty przez opcje, powinno być ograniczenie przez nie ryzyka poprzez zamykanie pozycji walutowych.