Reklama

Banki przesadziły z dynamiką akcji kredytowej

Kredyt Bank musiał ograniczyć sprzedaż kredytów przez niski współczynnik wypłacalności – twierdzą eksperci. BRE Bank jest natomiast w pełni zależny od pomocy kapitałowej spółki matki

Publikacja: 16.03.2009 07:06

Banki przesadziły z dynamiką akcji kredytowej

Foto: Archiwum

Banki w ostatnich latach prowadziły zbyt dynamiczną akcję kredytową, nie dbając jednocześnie o wzrost kapitałów. Zamiast tego wypłacały akcjonariuszom sowite dywidendy. Efekt? W ciągu trzech lat współczynnik wypłacalności obniżył się z 15 do 11 proc. Teraz banki mogą mieć z tego tytułu problemy i być zmuszone do ograniczania akcji kredytowej. Nie wypłacą też dywidendy, aby poprawić wysokość wskaźników bezpieczeństwa.

[srodtytul]Blisko 8 procent[/srodtytul]

– Obserwujemy spadek współczynnika wypłacalności w sektorze, dlatego zobowiązaliśmy banki do wzmocnienia kapitałów – mówi Marta Chmielewska-Racławska, rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego.

Zapewnia, że zgodnie z danymi za IV kwartał ubiegłego roku wszystkie banki spełniały ustawowy wymóg utrzymywania współczynnika na poziomie 8 proc. Jednak od tego czasu kapitały większości banków się nie zmieniły, a jednocześnie wzrosła wartość aktywów z powodu gwałtownego osłabienia złotego. 70 proc. portfela kredytów hipotecznych jest bowiem denominowana w walutach obcych. Frank szwajcarski był w połowie lutego o 20 proc. droższy niż na koniec 2008 r.

Gdyby z tego powodu współczynnik spadł poniżej ustawowego minimum, konsekwencje dla zarządu banku mogłyby być bardzo poważne. – Jest wówczas zobowiązany do przedstawienia nadzorowi programu naprawczego i jego realizacji – tłumaczy Marta Chmielewska-Racławska. Później KNF może wprowadzić nawet zarząd komisaryczny. Od paru miesięcy nadzór zaleca bankom, aby utrzymywały poziom współczynnika powyżej 10 proc.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Kredyt Bank na krawędzi?[/srodtytul]

Najniższy współczynnik wypłacalności spośród dużych banków ma Kredyt Bank. Na koniec 2008 r. wynosił 8,8 proc. Przed tygodniem instytucja wstrzymała się od dalszego udzielania kredytów w walutach obcych. Maciej Bardan, prezes Kredyt Banku zapewnia jednak, że jego instytucja nadal udziela kredytów w złotych, ale jednocześnie bardzo mocno zaostrzyła kryteria ich przyznawania. – Tak mocno, że kredyty hipoteczne tej instytucji w zasadzie się nie sprzedają – stwierdza przedstawiciel jednej z firm pośrednictwa finansowego.

– Jestem bardzo zdziwiony, że Kredyt Bank dopiero teraz zajął się problemem. Każdy inny bank wszczyna odpowiednie procedury, kiedy tylko współczynnik wypłacalności spadnie poniżej 10 proc., a zarząd KB wydawał się dotychczas tym nie przejmować – uważa z kolei Marek Juraś, analityk Domu Maklerskiego BZ WBK.

Szef Kredyt Banku nadal nie jest jednak zaniepokojony. – Wiem o zaleceniu KNF, ale zgodnie z prawem obowiązuje nas poziom 8 proc. i tego będziemy się trzymać. Jeszcze osiem miesięcy temu nikt nie zwracał na to uwagi – mówi Bardan. Zapewnia, że od końca roku wskaźnik nie spadł poniżej 8,8 proc. Bankowi pomogło w tym 75 mln zł pożyczki podporządkowanej od właściciela, czyli grupy KBC. Bardan zapewnia, że nadal może liczyć na wsparcie spółki matki.

Eksperci wskazują jednak, że banki nie powinny balansować na tej granicy. Jeśli instytucje, które mają niskie współczynniki wypłacalności zanotowałyby w kolejnych kwartałach straty, to obniżyłoby wysokość ich kapitałów i pogłębiło kłopoty z poziomem funduszy własnych.

Z wyliczeń Marty Jeżewskiej, analityka Domu Inwestycyjnego BRE Banku, wynika, że zagrożeniem dla współczynnika Kredyt Banku byłyby koszty ryzyka na poziomie 4 proc. Przy takim poziomie bank notowałby zagrażające mu straty.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Uzależnieni od matek[/srodtytul]

Część banków prowadzących aktywną akcję kredytową w walutach obcych opierała ją na pożyczkach od spółek matek. Najbardziej uzależniony od pieniędzy właściciela jest BRE Bank, trzeci pod względem wielkości bank w Polsce. Jego współczynnik wypłacalności na koniec IV kwartału wynosił 10 proc.

Jak się dowiedzieliśmy w banku, jeśli odliczylibyśmy dług podporządkowany, to wyniósłby on tylko 5,6 proc. Jeszcze na koniec III kwartału było to 6,6 proc. Dług podporządkowany nie może przekraczać połowy kapitału liczonego do współczynnika wypłacalności, więc BRE Bank balansuje na tej granicy.

Większość pożyczek podporządkowanych BRE ma termin zapadalności od 5 do 10 lat. Część ma jednak nieokreślony termin zwrotu i Commerzbank, właściciel BRE może prosić o ich zwrot w każdej chwili.

Europejscy regulatorzy coraz częściej wskazują, że regulacje Bazylei II mogą zostać zmienione tak, że do liczenia współczynnika wypłacalności nie będą brane pod uwagę pożyczki podporządkowane. W takiej sytuacji BRE musiałoby podnieść kapitały. Wprowadzenie takich zmian sugerował w listopadzie na naszych łamach Andrzej Stopczyński, szef pionu bankowego w urzędzie KNF.

[ramka][b]Współczynnik wypłacalności spada [/b]

Reklama
Reklama

Współczynnik wypłacalności to stosunek funduszy własnych banku do sumy aktywów i zobowiązań pozabilansowych ważonych ryzykiem (poszczególne rodzaje kredytów mają przypisane różne jego wagi). Prawo bankowe nakazuje, aby wynosił on 8 proc. Zgodnie z regulacjami Nowej Umowy Kapitałowej dzieli się on na tzw. Tier 1 (kapitał własny) oraz Tier 2 (długoterminowy dług podporządkowany). W ostatnich miesiącach do spadku wartości współczynnika wypłacalności przyczyniło się głównie gwałtowne osłabienie złotego, które powodowało wzrost wartości aktywów. Kolejnym zagrożeniem byłyby straty finansowe banków. Obniżałyby one kapitały instytucji. Wobec tego KNF od miesięcy zaleca bankom, aby pozostawiły rekordowe zyski z 2008 r. i nie wypłacały dywidendy, tylko powiększały fundusze własne.

[b]Dawali za dużo kredytów?[/b]

Kredyt Bank w ubiegłym roku gwałtownie zwiększył dynamikę akcji kredytowej. Kiedy większość innych instytucji przykręcała już kurki z kredytami hipotecznymi, ta instytucja wyrosła na chwilę nawet na lidera rynku. W samym tylko październiku sprzedała „hipoteki” za niemal 1,1 mld zł, z czego za miliard złotych w walutach obcych. Kolejne miesiące przyniosły gwałtowne wyhamowanie akcji kredytowej, a przed tygodniem Kredyt Bank całkowicie wycofał się z udzielania pożyczek w walutach obcych.[/ramka]

[ramka][b]Michał Sobolewski - analityk domu maklerskiego IDMSA[/b]

Wszystko wskazuje na to, że decyzja zarządu Kredyt Banku o ograniczeniu akcji kredytowej wynika nie tylko ze spowolnienia gospodarczego, ale również jest konsekwencją wysokości funduszy własnych tego banku. Współczynnik wypłacalności tej instytucji znalazł się na niebezpiecznie niskim poziomie, blisko ustawowych 8 proc. Natomiast nadzór oczekuje, że powinien być nawet o 2 pkt proc. wyższy. Jeśli Kredyt Bank nadal prowadziłby akcję kredytową w tempie notowanym pod koniec ubiegłego roku, to ze względu na niewystarczający poziom kapitałów mogłoby mu grozić obniżenie współczynnika wypłacalności poniżej 8 proc. Prawo bankowe mówi, że wówczas konsekwencją byłaby konieczność dokapitalizowania lub wprowadzenia planu naprawczego.

Reklama
Reklama

[b]Piotr Rutkowski - Parkiet[/b]

Banki przez kolejne lata notowały coraz lepsze wyniki. Ochoczo dzieliły się przy tym wypracowanymi zyskami z akcjonariuszami (w tym przede wszystkim z zagranicznymi właścicielami). Nie przygotowywały się jednak na nadejście trudnych czasów. Wiele zarządów było zapewne przekonanych, że można zwiększać akcję kredytową w niesamowitym tempie (w 2008 r. wzrosła o 40 proc.!), jednocześnie kwestię odpowiedniej wysokości funduszy własnych w dużej mierze pozostawiając spółkom matkom. Nic więc dziwnego, że teraz zarządy banków bez protestów zgadzają się z sugestią KNF, aby nie wypłacać dywidendy. Po prostu nie mają innego wyjścia. Karą za spadek współczynnika wypłacalności może być bowiem zmiana zarządu na... komisaryczny.[/ramka]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama