– Wiem, że teraz klienci, którzy często stracili połowę swoich oszczędności w ostatnim roku, mogą nie odbierać od was telefonów, ale warto próbować, bo to z myślą o nich – dodał.
Zdaniem ekspertów z tej londyńskiej firmy inwestycyjnej, która ma ponad 30 biur w ponad 20 krajach na całym świecie, a w wielu innych, w tym w Polsce, sprzedaje swoje fundusze, wciąż nie można optymistycznie patrzeć na gospodarki krajów rozwiniętych. – Jednak w tym roku wzrostu gospodarczego z pewnością doświadczą rynki wschodzące – przewiduje Christopher Wyke, inny zarządzający funduszami Schrodersa. Za umocnieniem gospodarek rozwijających się mają stać m.in. rosnące ceny surowców.
– Przewidujemy, że w ciągu kilku lat cena baryłki ropy wróci do poziomu 140 dolarów. Spodziewamy się, że w perspektywie roku będzie to około 80 dolarów – mówi Christopher Wyke. Dzisiaj za baryłkę płaci się około 50 dolarów. Jego zdaniem, metale przemysłowe powinny zyskiwać na wartości w jeszcze większym stopniu. Za rok powinny być droższe o 50 proc., a niektóre nawet o 100 proc. Prognozy co do złota są jeszcze bardziej optymistyczne. – W perspektywie roku cena złota dojdzie do poziomu 2 tys. dolarów za uncję – przewiduje. Obecnie cena uncji złota kształtuje się na poziomie niespełna 900 dolarów.
Wielu przedstawicielom branży obecnym na czwartkowym spotkaniu taka perspektywa nie mieści się w głowie. – Przecież niemalże wszyscy analitycy twierdzą, że jeśli w tej perspektywie czasu cena złota dojdzie do 1 tys. dolarów za uncję, to będzie można mówić o wielkim osiągnięciu – zwracał uwagę przedstawiciel Deutsche Banku.Z przymrużeniem oka na prognozy Schrodersa patrzą również inni. – Żaden z tych scenariuszy nie wydaje się prawdopodobny – komentuje Krzysztof Stępień, główny ekonomista Expandera. Dzisiaj Schroders rekomenduje swoim klientom właśnie Schroder AS Commodity Fund, czyli fundusz lokujący w surowce. Od niedawna dostępny jest na polskim rynku. W ogóle istnieje od jesieni 2005 r. Licząc na koniec marca, jego roczna stopa zwrotu wynosi minus 40 proc. (w dolarach). W tym czasie jego benchmark, który jest średnią kilku indeksów surowcowych, stracił więcej, bo blisko 50 proc. Drugi polecany to Schroder AS Gold & Metals Fund.
Trzecim rekomendowanym dziś przez londyńską firmę produktem jest Schroder ISF Greater China, lokujący w akcje z Chin, Tajwanu i Hongkongu. – Dziś jest tam naprawdę bardzo tanio. A Chiny wciąż mają przed sobą świetne perspektywy wzrostu, na przykład ze względu na potencjał urbanizacji – zachęca Adrian Harris.