Znowu, bo – jak pisał „Parkiet” – po I kwartale tego roku straciła pierwszą pozycję z końca 2008 r., jeżeli chodzi o kapitalizację notowanych spółek.
Na koniec kwietnia spółki krajowe notowane na warszawskiej GPW były łącznie warte przeszło 65 mld euro. Wartość austriackich firm z wiedeńskiego parkietu to niespełna 60 mld euro. Jeszcze na koniec marca było to odpowiednio 51 mld euro i 54 mld euro.
– Patrząc na dynamikę i perspektywy rozwoju warszawskiej giełdy, różnica w kapitalizacji GPW i wiedeńskiego parkietu będzie się zwiększała na korzyść Warszawy – przewiduje Ludwik Sobolewski, prezes GPW w Warszawie.
W kwietniu naszej giełdzie pomógł głównie silny wzrost WIG, indeksu szerokiego rynku. Zyskał on prawie 21 proc., podczas gdy indeks wiedeński o połowę mniej, nieco ponad 10 proc.
Równocześnie po kwietniu Warszawa jest liderem regionu w zakresie obrotów. Już od wielu miesięcy zmniejszała w tym zakresie dystans do Wiednia. W pierwszych czterech miesiącach tego roku wartość obrotów w Warszawie sięgnęła 10,69 mld euro. W Wiedniu było to 10,03 mld euro. W samym kwietniu obroty w Warszawie wzrosły o 23 proc. względem końca marca, a w Wiedniu – o 18 proc.