Reklama

WIG20 przebił 1900 pkt. Dla graczy liczą się wieści ze świata

Po zachowaniu indeksów można wnioskować, że inwestorów z GPW zarówno słabe wyniki spółek za I kwartał, jak i następujące w ślad za nimi obecne obniżki rekomendacji tak naprawdę niewiele obchodzą.

Publikacja: 20.05.2009 01:24

WIG20 przebił 1900 pkt. Dla graczy liczą się wieści ze świata

Foto: GG Parkiet

Wczoraj, podobnie jak w poniedziałek, ceny akcji rosły jak na drożdżach i w pewnym momencie WIG20 zyskiwał przeszło 3 proc. Jednak końcówka sesji była nieco słabsza.

WIG20 we wtorek po raz drugi w ciągu dziewięciu sesji przebił poziom 1900 pkt i znalazł się najwyżej od początku stycznia. Równie dobrze spisywał się szerszy wskaźnik – WIG, osiągając poziom najwyższy od października ub.r.Indeksy zachowywały się tak dobrze pod wpływem doniesień z zagranicy. Zaskoczeniem w Niemczech okazał się bardzo wysoki odczyt wskaźnika ZEW, obrazującego zaufanie inwestorów i analityków do tamtejszej gospodarki – notabene naszego najważniejszego partnera handlowego.

Dodatkowo światowe rynki obiegły doniesienia o przygotowaniach dużych amerykańskich banków, m.in. Goldman Sachsa i JPMorgana Chase, do rychłej spłaty pożyczek otrzymanych od rządu w ramach tzw. programu wykupu kłopotliwych aktywów (TARP). Gotowość do wyłożenia wielomiliardowych kwot (dla przykładu, JPMorgan pożyczył od rządu aż 25 mld USD) świadczy o poprawiającej się kondycji wiodących banków. A ponadto zaczynają one odzyskiwać do siebie zaufanie, czego przejawem są szybko spadające stawki dolarowego LIBOR-u, czyli kosztów kredytów na rynku międzybankowym. Są to bardzo pozytywne sygnały, zwłaszcza jeśli pamięta się, że to branża finansowa była motorem odbicia na giełdach.

Końcówka wczorajszej sesji przyniosła jednak wyhamowanie zwyżek, które dość pokaźne były także i na innych parkietach (praski PX zyskiwał w pewnym momencie ponad 4 proc., rynki zachodnie szły w górę o około 2 proc.). Notowania spadły pod wpływem wieści z USA, gdzie liczba rozpoczętych inwestycji w budownictwie mieszkaniowym zmniejszyła się w kwietniu aż o 12,8 proc. i osiągnęła poziom najniższy w historii. Na tak złe dane, wskazujące że na odrodzenie na rynku nieruchomości w USA (który był przecież źródłem całego kryzysu) wciąż trzeba jeszcze poczekać, rynki nie były przygotowane. W rezultacie od spadków rozpoczęły się notowania akcji na giełdach nowojorskich.

Bariera 1900 pkt w przypadku WIG20 ma nie tylko charakter psychologiczny. Nieco powyżej niej – mniej więcej na poziomie 1920 pkt – znajduje się opór wyznaczony przez tegoroczne maksimum z początku stycznia, którego ewentualne przebicie mogłoby otworzyć drogę do dalszych zwyżek. Na to liczą byki, które mogą kupować akcje, mimo najsłabszych nawet rekomendacji. Ale tylko pod warunkiem, że będzie to uzasadnione zachowaniem innych rynków na świecie.

Reklama
Reklama

[ramka][b]Michael Ganske - strateg ds. rynków wschodzących, Commerzbank, Londyn[/b]

Na polskim rynku akcji można obecnie zaobserwować podobną tendencję, jak na wielu innych parkietach wschodzących. Minął okres paniki wśród inwestorów i zaczynają się oni zastanawiać, czy widać już symptomy poprawy oraz wychodzenia z kryzysu przez gospodarki Europy Środkowo-Wschodniej i reszty świata. Na giełdzie w dużej mierze handluje się oczekiwaniami. Wobec tego, jeśli publikowane latem dane gospodarcze pochodzące z wiosennych miesięcy okażą się lepsze od oczekiwanych, trend wzrostowy obserwowany od marca otrzyma mocne wsparcie. Spodziewamy się początku ożywienia gospodarczego już pod koniec roku, więc optymistyczny scenariusz dla polskiego rynku jest raczej prawdopodobny. Oczywiście, przez najbliższych kilka tygodni będzie na warszawskiej giełdzie dochodziło do krótkotrwałych spadków spowodowanych na przykład tym, że inwestorzy będą mieć wątpliwości co do strategii przyjętej przez niektóre spółki lub wywołanych impulsami z zagranicy. Nie jest to właściwy moment na wyprzedawanie akcji.

[b]Jeffrey Chowdhry - Szef ds. strategii rynków wschodzących w F&C Management, Londyn[/b]

Na polskim rynku prawdopodobny jest teraz okres konsolidacji. Spora liczba wskaźników przekonuje o tym, że parkiet jest trochę za bardzo wykupiony. Awersja do ryzyka jakby wyparowała za szybko. Radzę zwrócić uwagę na to, co działo się ostatnio na giełdzie w Indiach. Ogromny wzrost to przecież przejaw przesadnej euforii inwestorów. Dla mnie wszystko to są sygnały ostrzegawcze.Polska nieco różni się od pozostałych rynków wschodzących, między innymi ze względu na małą ilość kapitału spekulacyjnego, który – jak udowodniły poprzednie miesiące – może przyczynić się do mocnych turbulencji. Nadto wiele złych informacji, na przykład dotyczących banków, zostało już przez rynek zdyskontowanych. W tym kontekście widziałbym ostatni wzrost mimo znaczącego pogorszenia się zysków spółek.Podsumowując moje aktualne nastawienie do rynku polskiego, nie jestem już takim niedźwiedziem jak w zeszłym roku. Ale nie przewiduję też, by WIG20 przebił styczniowy szczyt.[/ramka]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama