Reklama

Sejm „odmroził” ustawy o opcjach

We wtorek, na kilka dni przed eurowyborami, posłowie PSL, PiS oraz Lewicy szykują spektakl pod hasłem obrony firm przed bankami

Publikacja: 30.05.2009 11:04

Pierwszym politykiem, który stwierdził, że sprawę opcji trzeba załatwić ustawowo, był wicepremier Wa

Pierwszym politykiem, który stwierdził, że sprawę opcji trzeba załatwić ustawowo, był wicepremier Waldemar Pawlak, szef PSL.

Foto: GG Parkiet, Szymon Łaszewski SL Szymon Łaszewski

W najbliższy wtorek na posiedzeniu Komisji Finansów Publicznych odbędzie się pierwsze czytanie trzech projektów ustaw dotyczących opcji walutowych. Przygotowały je kluby poselskie PSL, PiS i Lewicy. Każdy jest trochę inny. Przewidują m.in. wstrzymanie egzekucji długu do czasu rozstrzygnięcia polubownego lub sądowego.

Zdaniem Komisji Nadzoru Finansowego, zobowiązania firm z tytułu kontraktów opcyjnych wynoszą 4,5 mld zł (to stan na 17 kwietnia).

[srodtytul]Chlebowski wstrzymywał[/srodtytul]

Dokumenty leżały w Sejmie od marca. Zbigniew Chlebowski, przewodniczący Komisji Finansów Publicznych, przyznaje, że nigdy nie powinny trafić pod obrady, bo okażą się niezgodne z konstytucją. Dlatego zostały przekazane do komisji ustawodawczej, która miała z tego powodu wstrzymać nad nimi prace. Tak się jednak nie stało, choć eksperci byli dla autorów propozycji bardzo krytyczni. W piątek do komisji trafiła opinia w sprawie zgodności z konstytucją. Z informacji „Parkietu” wynika, że nie jest jednoznaczna. Na kilkunastu stronach przedstawiono, jakie zapisy budzą najwięcej wątpliwości.

Do pierwszego czytania dochodzi głównie dlatego, że PiS złożył wniosek o posiedzenie w tej sprawie i upływa termin, w którym trzeba było zwołać spotkanie. Poza tym w czwartek PSL zaatakował PO za wstrzymywanie prac nad projektem ludowców dotyczącym rozwiązania problemu opcji.

Reklama
Reklama

– Z naszych informacji wynika, że komisja czeka jeszcze na opinię Europejskiego Banku Centralnego, która powinna być już w poniedziałek – mówi mecenas Jerzy Bańka ze Związku Banków Polskich. Podkreśla, że zamieszczone przy sejmowym druku opinie Sądu Najwyższego oraz Narodowego Banku Polskiego (opisywaliśmy je kilka tygodni temu) są dla projektów druzgoczące.

[srodtytul]Banki i tak ustawę zaskarżą[/srodtytul]

– Projekty naruszają wiele norm konstytucyjnych, więc jeśli któryś z nich wejdzie w życie, na pewno zostanie przez nas zaskarżony do Trybunału Konstytucyjnego – mówi Bańka. Jego zdaniem, politycy chcą grać sprawą opcji przed weekendowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Podobnego zdania są politycy Platformy. – Jestem przeciwnikiem załatwiania spraw specustawą, bo umowy opcyjne zawierano zgodnie z prawem. Podważanie ich przez Sejm byłoby złym sygnałem m.in. dla inwestorów zagranicznych, na co zwracał uwagę m.in. rząd – dodaje Sławomir Neumann, poseł PO. Jego zdaniem, należałoby raczej pomóc firmom, które popadły w tarapaty. Przypomina też, że dopóki firmy na opcjach zarabiały, nikt nie mówi, że to zły instrument.

Zdaniem ZBP, już samo rozpoczęcie prac nad projektami może firmom zaszkodzić, bo wpłynie na ich negocjacje z bankami. Prowadzą je m.in. Zelmer (z jednym bankiem już podpisał nową umowę), PKM Duda, Fota, Paged Meble, Ciech i Police.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama