Walory nowej emisji objęło we wrześniu około 3 tys. inwestorów. Broker sprzedawał akcje za 1,1 zł, co oznacza, że pozyskał z rynku niemal 120 mln zł. Dopóki jednak sąd nie zatwierdził transakcji, inwestorzy mogli dysponować tylko prawami do akcji. Część akcjonariuszy była zaniepokojona opóźnieniem. Rynek zdawał sobie sprawę, że w razie odmownej decyzji sądu spółka w ciągu miesiąca musi zwrócić pozyskane środki.

Inwestorzy nie byli pewni, czy broker będzie w stanie je szybko wygospodarować. Tym bardziej że broker część środków z emisji zainwestował w papiery wartościowe na rynku niepublicznym, a część wydał na budowę banku od podstaw. Ostatecznie bankowy projekt jednak zarzucono. Władze spółki tłumaczyły, że lepszym wariantem jest zakup istniejącej instytucji. Prezes Grzegorz Leszczyński zadeklarował, że pieniądze z emisji będą wydawane „rozważnie”. Nie chciał ujawnić, z kim broker rozmawia w sprawie wejścia kapitałowego do banku.

– Czas rejestracji emisji oraz żywotności praw do akcji był jednak prawdopodobnie najdłuższy w historii GPW. Mam nadzieję, że asymilacja PDA zostanie szybko przeprowadzona – stwierdził Leszczyński. Stanie się to na dzisiejszej sesji. Opóźnienie rejestracji wynikało m.in. z pism, jakie w krakowskim sądzie złożył autor kontrowersyjnych artykułów o giełdowych spółkach Jarosław Supłacz. Za jedną akcję DM IDMSA płacono wczoraj 1,52 zł. Prawa do akcji spółki wyceniane były przez rynek na 1,50 zł.