Jeszcze w tym roku fundusze BOŚ zwiększą się o 300 mln zł. 100–150 mln zł będzie pochodzić ze sprzedaży 10-letnich obligacji podporządkowanych. – Jesteśmy już po rozmowach z instytucjami finansowymi, które są zainteresowane naszymi obligacjami – tłumaczy Mariusz Klimczak, prezes BOŚ. Resztę w akcjach spółek publicznych i niepublicznych da Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który obejmie nową emisję BOŚ.
W pierwszym półroczu 2010 r. fundusze banku powiększą się o kolejne 100 mln zł. Pieniądze najpewniej znów wyłoży główny inwestor.Mariusz Klimczak twierdzi, że BOŚ w całym 2009 r. będzie miał zysk mimo wysokich kosztów w ostatnim kwartale roku. Cała grupa BOŚ w pierwszym półroczu zarobiła 2 mln zł. Strategia zakłada, że za cztery lata zysk banku będzie wynosił 260 mln zł.
W tym roku pozytywny wpływ na wynik banku – rzędu 2–3 mln zł – będzie miała sprzedaż portfela starych kredytów korporacyjnych o wartości 200 mln zł i detalicznych – 10,2 mln zł. Prezes BOŚ deklaruje, że instytucja nie będzie aktywnie uczestniczyć w ciągle trwającej wojnie depozytowej. – Zależy nam głównie na pozyskaniu nowych klientów. Nadrzędnym celem jest sprzedaż nowych kont – mówi szef banku. Dlatego też BOŚ buduje sieć mobilnych sprzedawców.
– W październiku uruchamiamy pilotażowy program mobilnej sprzedaży. Na początku weźmie w nim udział ok. 30 takich sprzedawców. Chcemy zobaczyć, jak oni pracują i czy procedury są dobre – tłumaczy prezes Klimczak. Jeżeli pilotaż zda egzamin, docelowo tych sprzedawców może być 500–600. W przyszłości, kiedy bank będzie miał nowy scentralizowany system informatyczny, będą mogli prowadzić własne placówki partnerskie BOŚ.