Minister pracy Jolanta Fedak wzywa towarzystwa emerytalne do większej przejrzystości. To, o co postuluje, w większości przypadków, towarzystwa już ujawniają. Tak jest choćby w przypadku dywidend wypłacanych akcjonariuszom. Towarzystwa emerytalne nie ujawniają jednak publicznie informacji na temat zarobków władz. Nie robi też tego nadzór. Minister Fedak chciałaby zaś, aby PTE były tak przejrzyste jak spółki giełdowe.
[srodtytul]Podają, ale nie ujawniają[/srodtytul]
– Nie wchodząc w szczegóły, i przy zastrzeżeniu, że nie ma jednolitej sprawozdawczości w poszczególnych segmentach rynku finansowego, co oznacza, że dane nie są porównywalne – np. w sprawozdawczości TFI nie ma danych o liczbie zatrudnionych – można powiedzieć, że zarobki w PTE nie odbiegają od zarobków w innych instytucjach. Przy czym wiadomo, że np. w bankach duży wpływ na średnią mają słabiej zarabiający, a w PTE tego nie ma – mówi Łukasz Dajnowicz z Komisji Nadzoru Finansowego. Wysokości zarobków w zarządach nie chcą ujawnić także same PTE. Zapewniają natomiast, że ze wszystkich wymogów formalnych się wywiązują.
– Tu nie chodzi o merytoryczną dyskusję nad potrzebnymi zmianami w systemie emerytalnym, tylko o populizm – oburza się propozycjami minister Fedak jeden z przedstawicieli PTE. Inni dodają, że informują nadzór o wysokości wynagrodzeń członków zarządu oraz rady nadzorczej towarzystwa.
– Poza podawaniem wynagrodzeń rady i zarządu informujemy KNF także o wynagrodzeniach: kadry kierowniczej, doradców zarządu, doradców inwestycyjnych oraz pozostałych pracowników towarzystwa – w tym akwizytorów zatrudnionych na etatach – mówi Wojciech Połeć, wiceprezes PKO BP Bankowy PTE. Osoby z zarządu oraz odpowiedzialne za inwestycje składają też oświadczenie o stanie majątkowym i zmianach w stanie posiadania wraz z kopią złożonego PIT.