Orlen zarzuca państwowym Kolejom Litewskim m.in. zawyżanie stawek za przewozy towarowe, do których uprawniony jest wyłącznie ten przewoźnik.
[srodtytul]Obrona interesów na Litwie [/srodtytul]
– Działania władz Litwy, m.in. protekcjonizm chroniący interesy spółek państwowych, to główny powód, dla którego Orlen Lietuva (nowa nazwa rafinerii w Możejkach należącej do Orlenu – red.) zaniechał planów przejęcia kontroli nad którymś z portów bałtyckich – mówi Krystian Pater, prezes Orlen Lietuva. – Urzędnicze decyzje wypaczają rynkowe zasady działania na Litwie, dlatego rozważamy podjęcie kroków prawnych na szczeblu europejskim – przyznaje Pater.
Co zrobi Komisja Europejska? – Jeśli dostaniemy taką skargę, to na pewno się jej uważnie przyjrzymy – powiedział Jonathan Todd, rzecznik ds. konkurencji w kończącej kadencję Komisji Europejskiej.
Rafineria w Możejkach jest nierentowna m.in. przez koszty, jakie ponosi. Po pierwsze – sprowadza ropę drogą morską. Gdyby wybudowała ok. 100 km rurociągu z Kłajpedy do rafinerii – byłoby taniej. Ale Orlen uważa, że bez przejęcia kontroli nad terminalem byłaby to ryzykowna inwestycja. A w sprawie kontroli nad nim polska spółka nie porozumiała się z Litwą. Dlatego skarga do KE na państwowe koleje może być elementem batalii o terminal w Kłajpedzie. Ale nie tylko.