Według KNF jest „uzasadnione podejrzenie, że podmiot zamierzający nabyć akcje domu maklerskiego mógłby wywierać niekorzystny wpływ na zarządzanie”.
Rubicon chciał kupić akcje od Prokom Investments, głównego akcjonariusza. Podstawą transakcji był list intencyjny z czerwca 2009 r. Dotąd fundusz przejął 10 proc. walorów. Sprzedaż kolejnych warunkowana była decyzją KNF. W międzyczasie jego plany pokrzyżował broker, przeprowadzając emisję akcji, w której udział wzięli m.in. pracownicy i nowy partner – Bank Spółdzielczy w Katowicach.
Przedstawiciele Rubiconu są zaskoczeni decyzją. – Jestem zdumiony. Na pierwszy rzut oka wydaje się błędna, jednak dopóki nie otrzymamy uzasadnienia, nie możemy ze 100 proc. pewnością stwierdzić, że komisja nie ma racji. Poprosimy o zalecenia w sprawie działalności Rubicon Partners NFI, gdyż naszą naczelną zasadą jest przestrzeganie najwyższych standardów rynkowych i etycznych – mówi Grzegorz Golec, członek zarządu.
Fundusz nie otrzymał jeszcze uzasadnienia decyzji, ale Golec już zapowiada odwołanie. Zwraca też uwagę, że w trakcie negocjacji z KNF fundusz wycofał się z przejęcia większościowego pakietu BDM. Teraz chce kupić pomiędzy 33 a 50 proc. udziałów.