[b]Co przyniesie rozpoczynający się w nadchodzącym tygodniu w Stanach Zjednoczonych sezon publikacji wyników spółek za II kwartał? [/b]
Oczekiwania amerykańskich analityków co do wyników spółek są optymistyczne. Z kolei ich analizy są zazwyczaj dość precyzyjne. Spodziewam się więc, że raczej nie powinno być tu wielkich niespodzianek.
[b]Jak będą reagowały na wyniki amerykańskich przedsiębiorstw rynki akcji? Optymistyczne prognozy analityków, a także rewidowanie prognoz w górę przez same spółki, jest już zdyskontowane w cenach akcji?[/b]
Podejrzewam, że ostatnie lekkie zwyżki na amerykańskiej giełdzie były m.in. związane ze zbliżającym się sezonem publikacji wyników. Dlatego nie spodziewam się istotnej reakcji inwestorów w nadchodzącym tygodniu. Chyba że wyniki będą znacząco różniły się od prognoz.
[b]Znacząco to znaczy ile? O ile muszą być gorsze lub lepsze, by indeksy wyraźnie spadły lub wzrosły?[/b]
Trudno tu dać precyzyjną odpowiedź. Sądzę, że odchylenie rzędu 5 – 10 proc. by wystarczyło.
[b]Czy ostatnie umocnienie dolara może negatywnie wpłynąć na wyniki amerykańskich firm?[/b]
Nie obawiałbym się tego. Większość notowanych na Wall Street spółek sprzedaje swoje produkty na wewnętrznym rynku. Generalnie w zdecydowanie większym stopniu potencjalne niekorzystne trendy na walutach mogłyby się odbijać na przykład na niemieckich spółkach, które bardzo dużo eksportują.