[b]Czy w świetle dobrych danych o PKB i większego w związku z tym prawdopodobieństwa podwyżek stóp procentowych ceny obligacji mogą już tylko spadać?[/b]
Nie sądzę, aby to było możliwe. Zauważmy, że polskie papiery zachowują dość wysoki spread w stosunku do obligacji niemieckich. Trudno więc mówić o przewartościowaniu, zwłaszcza w segmencie średnich i długich terminów wykupu. W większości wypadków wycena obligacji zależy od sytuacji na świecie. Ewentualnej reakcji i spadku wartości spodziewałbym się w segmencie krótkoterminowych papierów – to one są bowiem najbardziej podatne na decyzje Rady Polityki Pieniężnej.
[b]Jak sytuacja na światowych rynkach będzie wpływała na wyceny polskich obligacji skarbowych?[/b]
Prędzej czy później Polska będzie naturalną alternatywą z jednej strony dla krajów, które borykają się z kryzysem fiskalnym (jak chociażby Grecja czy Hiszpania), a z drugiej dla krajów określanych jako bezpieczna przystań – czyli Niemcy i USA. Jesteśmy gdzieś między nimi, co powoduje, że kapitał powinien do nas napływać, szukając wyższych stóp zwrotu, przy zachowaniu określonego poziomu bezpieczeństwa.
[b]Czy ceny polskiego długu mogą zatem jeszcze rosnąć?[/b]