Reklama

Koniec rozmów Kulczyka o Enei. Czy będzie też oferta na Lotos?

Według Jana Kulczyka Enea może się stać platformą do budowy elektrowni węglowych na Pomorzu i Białorusi. Biznesmen wciąż rozważa złożenie oferty kupna akcji Lotosu

Publikacja: 03.11.2010 12:00

Koniec rozmów Kulczyka o Enei. Czy będzie też oferta na Lotos?

Foto: PARKIET

Jeszcze tylko dziś obowiązuje wyłączność na negocjacje w sprawie prywatyzacji Enei, którą uzyskała spółka celowa Elektron należąca w 100 proc. do grupy Kulczyk Investments. Według nieoficjalnych informacji Skarb Państwa spodziewa się za 51 proc. akcji grupy energetycznej ponad 5,6 mld zł. Jednak ze względu na to, że jednym z oczekiwań ministerstwa jest ogłoszenie wezwania giełdowego na 100 proc. akcji Enei, inwestor musi być przygotowany na wydatek nawet 11 mld zł.

[srodtytul]Trwają ustalenia z bankami[/srodtytul]

– Wartość planowanej transakcji została już bardzo precyzyjnie ustalona, uzgadniamy ostatnie szczegóły. Ze względu na to, że finansowanie organizowane jest wspólnie z konsorcjum banków, czekamy także na zakończenie wszystkich koniecznych do tego procedur. Jedno nie ulega jednak żadnej wątpliwości – większość pieniędzy na zakup Enei będzie pochodzić z naszych własnych środków – zapewnił wczoraj „Parkiet” Jan Kulczyk.

Zadeklarował również, że Enea będzie platformą do rozwoju innych projektów energetycznych. Chodzi m.in. o elektrownie węglowe. Jedną z nich Kulczyk Investments planuje na Pomorzu, w gminie Pelplin, a drugą w okolicach Zelwy na Białorusi. Biznesmen nie odpowiedział jednak, w jaki sposób Enea przejmie kontrolę nad tymi projektami – czy zapłaci gotówką, czy też zostaną wniesione aportem w zamian za nowe akcje. – Proszę pamiętać, że mówimy o spółce publicznej – zastrzegł Kulczyk.Pytany o to, co jego zdaniem przesądziło o wygranej jego oferty na Eneę, a nie złożonej przez francuski koncern GDF Suez, wskazał na przedstawioną przez siebie koncepcję rozwoju energetycznej spółki.

– Warto pamiętać, że podstawową kwestią stylu działania w każdym obszarze gospodarki powinna być świadomość własnych mocnych i słabych stron. W oczywisty sposób nawiązuję do tego, że polska energetyka stoi na polskim węglu. Nie rozumiem, jak można podejmować poważną dyskusję na temat budowy nowych mocy w sektorze energetycznym w oparciu o paliwa, których w Polsce nie mamy, nie mieliśmy i mieć nigdy nie będziemy – wskazał Jan Kulczyk. – Nigdy nie słyszałem o tym, że mamy złoża uranu, który możemy wykorzystywać w elektrowniach jądrowych.

Reklama
Reklama

Dlatego bardzo poważnie musimy się zabrać za rozwój z jednej strony nowoczesnych technologii spalania węgla, tak żeby maksymalnie ograniczyć emisję dwutlenku węgla, z drugiej zaś szczególny nacisk należy położyć na rozwój alternatywnych źródeł bazujących na wietrze i na przykład gazie – podsumował znany biznesmen.

[srodtytul]Czy będzie oferta na Lotos?[/srodtytul]

Ministerstwo Skarbu Państwa, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, zaprosiło inwestorów do negocjacji w sprawie prywatyzacji Lotosu. Kulczyk wcześniej nie wykluczał, że weźmie udział także w tym przetargu. Rozważał użycie aktywów Lotosu jako bazy do rozwoju regionalnej grupy energetycznej.Jeśli spółka Kulczyka rzeczywiście przejmie Eneę, to czy sprawa oferty na Lotos nadal będzie aktualna?

– Takiej deklaracji nie mogę złożyć z dość oczywistych powodów. Teraz skoncentrujemy się na domknięciu zakupu Enei. To była rywalizacja, jakiej dawno w Polsce nie widziano. Twarda, ale bardzo transparentna. Zdecydowała nie tylko cena, zresztą bardzo wysoka, ale najlepsza, merytoryczna koncepcja rozwoju spółki – powiedział Kulczyk.

Biznesmen daleki jest od optymizmu w sprawie Lotosu. – Na pewno poważnie przeanalizujemy tę ofertę. Wydaje się jednak, że realia rynkowe są już nieco inne. Tylko w tym momencie na sprzedaż wystawionych jest kilka europejskich rafinerii. Przetwarzanie ropy staje się coraz większym obciążeniem, marże rafineryjne topnieją. Ponadto bardzo pouczającą lekcją jest przykład Możejek. Dzisiaj kluczowy jest dostęp do złóż i produkcja – wyjaśnił.

Zastrzegł jednak, że jego ocena nie przesądza o rezygnacji ze starań o gdańską rafinerię. – Nie chciałbym, żeby moje słowa zostały zrozumiane w ten właśnie sposób. Chodzi wyłącznie o skalkulowanie całego potencjalnego ryzyka, którego na pewno – w miarę upływu czasu – w tej branży nie ubywa – powiedział Kulczyk.

Reklama
Reklama

[link=http://www.rp.pl/artykul/558411.html " target="_blank"]Wywiad z Janem Kulczykiem w dzisiejszej „Rzeczpospolitej”[/link]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama