Średnia opłata za zarządzanie (wraz z opłatą od zysku oraz opłatami dodatkowymi, bez opłaty dystrybucyjnej) dla funduszy akcji oferowanych przez krajowe TFI wynosi 3,6 proc., mieszanych – 2,9 proc., dłużnych – 1,4 proc., a pieniężnych – 0,9 proc. – wynika z danych firmy Analizy Online, zebranych na podstawie sprawozdań funduszy z połowy tego roku.
Za granicą jest to znacznie mniej, szczególnie, jeśli chodzi o jednostki agresywne. Czysta opłata za zarządzanie (pozostałe mogą dodać maksymalnie 0,2 pkt proc.) w przypadku funduszy akcji wynosiła 1,6 proc., mieszanych – 1,5 proc., obligacji – 1 proc., a pieniężnych – 0,8 proc.
Kiedy opłaty w najdroższych funduszach pójdą w dół? – Dopóki dystrybutorzy będą pobierać od nas 50 proc., a nawet czasem 70 proc. opłaty za zarządzanie aktywami, które oni pozyskali, nie ma szans na obniżenie opłat, bo będą woleli sprzedawać konkurencyjne fundusze, w których opłata jest wyższa – mówi przedstawiciel jednego z czołowych TFI na rynku. – Niewiele zostałoby nam w kasie, biorąc pod uwagę obecny poziom aktywów – dodaje inny.
Zdaniem prezesów TFI z tego powodu do obniżki nie przyczyni się ani wprowadzenie za kilka miesięcy dyrektywy UCITS IV, która ułatwi sprzedaż zagranicznych funduszy w Polsce, ani już działający ETF z oferty Lyxora, który odwzorowuje WIG20, a opłata za zarządzanie w nim to 0,5 proc.
– Stosunki TFI i dystrybutora regulują umowy, w których zawarte są też zapisy dotyczące poziomu pobieranych opłat. Zmiana tych ustaleń byłaby równoznaczna z zerwaniem umowy i zaprzestaniem sprzedaży jednostek funduszy danego TFI, a na to nie sposób się zdecydować bez alternatywnego kanału dystrybucji – komentuje Marcin Dyl, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami.