W całym 2009 r. towarzystwo miało 2,3 mln zł straty. W połowie tego roku w rozmowie z „Parkietem” prezes Sławomir Łopalewski zapowiadał, że w 2010 r. osiągnie ono wynik netto w okolicach zera. Dlaczego spółka kolejny rok z rzędu przynosi właścicielowi – czyli Nordea Life Holding – straty?
– Realizujemy wysokonakładowe inwestycje w systemy informatyczne. Wymusza to wzrost sprzedaży o 140 proc. w produktach ze składką regularną i 201 proc. w produktach ze składką jednorazową. Na wynik netto wpływ miała także mniejsza realizacja zysków osiąganych na portfelu ubezpieczeń grupowych, których już nie sprzedajemy – tłumaczy Łopalewski.
Głównym celem towarzystwa na ten rok było osiągnięcie 1,8 mld zł przychodów z ubezpieczeń. Od początku stycznia do końca września zebrało ze składek 1,34 mld zł, czyli o 49 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2009 r.
Stało się tak głównie dzięki wyjściu poza współpracę z Nordea Bankiem. W tej chwili towarzystwo dystrybuuje polisy także poprzez Alior Bank, BPH, Deutsche Bank PBC?i Getin Noble Bank oraz pośredników finansowych (Open Finance, Expander). Ubezpieczyciel współpracuje też z około 200 multiagencjami i ma około 100–150 aktywnych agentów własnych.
W wyniku wzrostu wartości zbieranej składki wskaźnik pokrycia rezerw techniczno-ubezpieczeniowych aktywami w przypadku Nordei obniżył się ze 104 proc. do 102,9 proc. (2,9 proc. ponad poziom wymagany prawem). Jak wynika z naszych informacji, jeszcze w tym roku właściciel ma dokapitalizować towarzystwo kwotą 20 mln zł.