W jego opinii nie ma mowy o rozwiązania połowicznych - koszty reformy emerytalnej powinny być w pełni odliczane przez Unię Europejską od długu publicznego.

- Jesteśmy bardzo zdeterminowani co do tego, żeby UE liczyła pełen koszt reformy emerytalnej, każde inne działanie zniechęca do dalszych reform - stwierdził Rostowski. Wyliczył, że jedna trzecia całego długu publicznego w Polsce jest skutkiem przekazywania pieniędzy z ZUS do OFE. Wcześniej Polska podpisała się pod tak zwanym listem dziewięciu skierowanym do Brukseli z wnioskiem o uwzględniania w wyliczeniach kosztów przeprowadzonych reform. W odpowiedzi przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso, podczas pobytu na forum ekonomicznym w Krynicy stwierdził, że Komisja Europejska analizuje propozycję zmiany metodologii liczenia długu publicznego.

W pracach zespołu kierowanego przez Prezydenta Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya zaznaczono, że wskazane byłoby ujawnienie ukrytych zobowiązań, żadnych konkretnych wskazań jednak nie zapisano. Oprócz ekspertów zgrupowanych w zespole Van Rompuya własne rozwiązania dotyczące finansów Unii przygotowała też Komisja Europejska. Ale wniosek dziewięciu nie spotkał się z przychylnym przyjęciem. Rostowski jednak nie odpuszcza. Wciąż próbuje przekonywać partnerów europejskich, że należy zaleźć sposób, by sprawiedliwe porównywać sytuację krajów, które nie przeprowadziły reformy emerytalnej i tych, które taki krok podjęły.

Według stanowiska Polski obecna metodologia jest krzywdząca dla krajów, które jak Polska przeprowadziły reformę emerytur. Gdyby nie reforma, dług publiczny wyniósłby w Polsce 40 proc. PKB i bylibyśmy w pierwszej piątce krajów UE z najniższym długiem - argumentuje polski resort finansów. Dotychczasowe propozycje Komisji Europejskiej, by uwzględnić częściowo koszty reform na korzyść krajów, które je przeprowadziły, Rostowski uznał za niewystarczające.

Chodzi o wzrost dozwolonego pułapu deficytu z 3 do 4 proc. PKB przy podejmowaniu decyzji o ewentualnym otwarciu procedury nadmiernego deficytu. A także 5-letni okres przejściowy na odliczanie w sposób degresywny od długu kosztów reformy emerytalnej. 80 proc. kosztów reformy miałoby być odliczone w pierwszym roku, 60 proc. w drugim etc.