Statystyka zleceń i transakcji
Początek roku przyniósł całkowitą odmianę sytuacji na warszawskiej giełdzie. I to nie tylko w postaci dynamicznych wzrostów kursów większości akcji, ale przede wszystkim zwiększenia się wartości obrotów. Te ostatnie osiągnęły poziom nie notowany od pół roku. Oczywiście, wszyscy wskazują efekt stycznia i inwestorów zagranicznych jako głównych sprawców tego, co działo się na rynku w trakcie ostatnich sesji.Średnia liczba zleceń ogółem składanych na sesję zwiększyła się w minionym tygodniu prawie o 13%, do poziomu najwyższego od końca listopada ubiegłego roku. Jednocześnie średnia liczba zleceń kupna wzrosła aż o 41% (poziom najwyższy od końca września 1998 r.), a liczba zleceń sprzedaży obniżyła się o nieco ponad 2,5%.Warto zwrócić uwagę na zdecydowany spadek udziału zleceń o najniższej wartości zarówno w ogólnej liczbie zleceń kupna, jak i sprzedaży. Z kolei udział zleceń dużych wzrosła po stronie kupna o ponad 15,5%, lecz jednocześnie aż o 29% po stronie sprzedaży. Przy powszechnym optymizmie może to skłaniać do zachowania pewnej ostrożności.Średnia wartość zlecenia kupna zwiększyła się z 17 323 zł do nieco ponad 20 tys. zł, czyli o 15,6%, lecz mimo tak dynamicznego wzrostu nie był to poziom, który można by uznać za nadzwyczaj wysoki. Za to średnia wartość zlecenia sprzedaży wzrosła aż o 30,9%, co również nie napawa zbytnim optymizmem.Zdecydowanie pozytywne wnioski można natomiast wyciągnąć z analizy kształtowania się popytu i podaży. Średnia wartość popytu zgłaszanego na sesję wyniosła nieco ponad 288 mln zł i była najwyższa od połowy lipca 1998 r. i wzrosła w stosunku do poprzedniego tygodnia prawie o 63%. Z kolei średnia wartość podaży wzrosła o niespełna 31%. Pod względem dynamiki wzrostu miniony tydzień można porównać jedynie z sytuacją z początku ubiegłego roku.W strukturze popytu zwraca uwagę niezwykle dynamiczny spadek udziału po obu stronach rynku zleceń o najniższej wartości (rzędu 20%). Bardzo zastanawiające jest też zachowanie się inwestorów składających zlecenia o średniej wartości. Ich udział w popycie obniżył się o nieco ponad 2%, w podaży zaś spadł aż o 20,7%. Udział inwestorów największych wzrósł po stronie popytu o niecałe 2%, lecz jednocześnie zwiększył się aż prawie o 20% po stronie podaży. Ten ostatni fakt musi pobudzać do szczególnej ostrożności, choć może tu chodzić o bardzo intensywną wymianę dużych pakietów akcji.Bardzo dynamiczny wzrost zanotowano w przypadku liczby i wartości zawieranych transakcji. We wszystkich kategoriach (transakcje ogółem, kupna i sprzedaży) ich liczba zwiększyła się o ponad 55%, wartość zaś o ponad 25%.
ROMAN PRZASNYSKI