Rekomendowane spółki to elita

Elektrim, Softbank, Prokom, Exbud, Orbis, KGHM, Dębica - w rekomendacjach przewijają się nazwy wciąż tych samych firm. Na listy godnych zainteresowania papierów czasami udaje się też wejść innym spółkom. - Warto obserwować, co pojawia się w raportach, a co znika - uważają analitycy - bowiem zmiany te są także pewną rekomendacją.W wielu działach analiz banków i biur maklerskich obiekty zainteresowań zweryfikował rosyjski kryzys. Z ok. 30 spółek rekomendowanych przez Raiffeisena już na przełomie 1998 i 1999 r. usuniętych zostało 5 firm: Farm Food, Tonsil, Novita, Jutrzenka i Irena. W BM BRE Brokers w najbliższym czasie z comiesięcznych raportów wypadnie PPWK. Tomasz Mazurczyk, szef działu analiz BM BRE Brokers, zapowiada, że niedługo pojawią się natomiast analizy spółek informatycznych. - Staramy się zawsze przedstawić spółkę na tle branży, dlatego np. w naszych rekomendacjach analiza Amiki powiązana jest z Polarem. Nie odnoszę się tu akurat do Polaru, ale przyjęta zasada sporządzania raportów oznacza, że nie wszystkie analizowane spółki muszą być bardzo dobre - mówi Marcin Sadlej, szef działu analiz CDM Banku Pekao. Aby klienci mieli szerszą skalę porównawczą, CDM Banku Pekao zamierza na listy analizowanych spółek wciągać wszystkie giełdowe firmy komputerowe, nawet te najmniejsze, ale mniej uwagi będzie poświęcać firmom mięsnym i spożywczym.Nieco inną politykę ma dział analiz COK BH - czasami zajmuje się spółkami, w których dochodzi do niepokojących zdarzeń. Pod kątem kryzysu w Rosji analizowane było w sierpniu ub.r. Forte. Rekomendowano wówczas redukuj. Analizowany był też Stomil Sanok, w którym mogło dojść do podaży akcji po niskiej cenie.Czytając raporty poszczególnych banków i biur maklerskich, można odnieść wrażenie, że mają one swoje ulubione firmy. Szczególnie widoczne jest to w analizach banków i biur zagranicznych, których pole zainteresowania ogranicza specyfika klientów. Głównie to są inwestorzy instytucjonalni zainteresowani spółkami o dużej kapitalizacji, a tych na polskiej giełdzie jest nie wiele.Dlatego wciąż powtarzają się analizy i rekomendacje dla banków, Elektrimu, Żywca, Exbudu czy Soft-banku, czasami do raportów dostają takie spółki, jak Lentex, by po krótkim czasie zniknąć. Credit Suisse First Boston, najczęściej oceniający właśnie Elektrim, browary i producentów opon, z zasady nie zachęca do inwestowania w spółki przemysłowe o małej wartości rynkowej. Uważa je bowiem za bardziej narażone na zaostrzającą się konkurencję ze strony zdecydowanie większych firm z Unii Europejskiej.

Generalnie kryteria wyboru spółek do rekomendacji są jednakowe. Analizy robi się głównie "pod dużych inwestorów" i ich zainteresowania. - Staramy się koncentrować na branżach zachowujących się lepiej od rynku. Z branż tych wybieramy spółki o najwyższej kapitalizacji i dużej płynności - wyjaśnia Rafał Gębicki z RCI. Są to zasady, którymi kieruje się większość banków i biur. Choć można też czasami dostrzec, że lista rekomendowanych spółek zależy od specjalizacji zatrudnionych analityków. Normą jest, że polskie biura maklerskie rekomendują zdecydowanie większą grupę spółek, liczące się biura analizują ich ok. 20-30 miesięcznie. - Nasze obowiązki są nieco inne, bo i inwestorzy są bardziej różnorodni, nie każdy ma takie zasoby, jak instytucjonalni klienci biur i banków zachodnich - mówią w BM BRE Brokers. Raporty polskich instytucji są jedyną szansą dla spółek o niskiej kapitalizacji spoza rynku podstawowego. Ostatnio duże zainteresowanie wzbudzają np. dwie spółki notowane na CTO: Szeptel z branży telekomunikacyjnej i Ster-Projekt z branży informatycznej.Tak naprawdę nie jest łatwo zostać rekomendowaną spółką. Na ponad 200 spółek notowanych na GPW i CTO w raportach można odnaleźć zaledwie ok. 40 firm.

HALINA KOCHALSKA