W 2000 r. do 25% dochodów z budownictwa

Rozchwianie krajowego rynku walutowego spowodowane osłabieniem złotego sprzyja legnickiemu Gantowi. Spółka zarabia na większych różnicach pomiędzy kursem kupna i sprzedaży walut. W br. i latach następnych Gant zamierza zintensyfikować działalność budowlaną.W styczniu br. Gant wypracował 212 tys. zł zysku netto, podczas gdy rok wcześniej 85 tys. zł. - Dobry wynik w styczniu zawdzięczamy osłabieniu złotego. Myślę, że luty będzie równie udany - powiedział PARKIETOWI Grzegorz Antkowiak, prokurent Ganta. Podobna sytuacja miała miejsce przy okazji kryzysu w Azji i Rosji. W sierpniu ub.r. (kryzys w Rosji) Gant zarobił 400 tys. zł, podczas gdy średni miesięczny zysk spółki w poprzednich miesiącach wynosił 100 tys. zł. W trakcie kryzysów kantory zarabiają m.in. na zwiększonych różnicach kursowych w bankach i na Foreksie.Trzy miesiące temu Gant przeniósł się z CeTO na rynek wolny GPW. - Na trzecim parkiecie jesteśmy w czołówce jeśli chodzi o obroty i płynność. Szkoda jednak, że generowane zyski nie przekładają się na wzrost kursu, ale jestem dobrej myśli - stwierdził G. Antkowiak. W ostatnich miesiącach zwiększył on swój udział spółce z 37% do ponad 45%. Na wczorajszej sesji papierami Ganta handlowano po 4 zł. Z taką ceną walory firmy zadebiutowały na giełdzie w grudniu ubiegłego roku. Oznacza to, że akcjonariusze, którzy kupowali akcje spółki w ostatniej publicznej subskrypcji po 4,5 zł, nadal ponoszą straty.W 1998 r. Gant zdywersyfikował działalność. Oprócz prowadzenia sieci kantorów firma zajęła się developerką. Obecnie spółka prowadzi dwie inwestycje budowlane. - Prowadzimy rozmowy w sprawie kupna nastęnych gruntów. Myślę, że jeszcze w br. ruszy budowa nastęnych dziesięciu budynków - powiedział Grzegorz Antkowiak. Zauważył, że zyski z działalności developerskiej Gant zacznie generować w przyszłym roku. Spółka chciałby już w 2000 r. uzyskiwać do 25% dochodów z takich inwestycji.

TOMASZ MUCHALSKI