Inwestorzy czekają na debiut

Pod koniec roku na giełdzie ma zadebiutować największa polska firma paliwowa - Koncern Naftowy, który powstanie z połączenia Petrochemii Płock i CPN. Planom tym może przeszkodzić spór o ustalany właśnie parytet wymiany akcji. Tymczasem już od wielu miesięcy pracownicy Petrochemii handlują walorami swojej spółki zawierając umowy cywilnoprawne. Rynkowy kurs tych walorów osiąga ostatnio poziom 60 zł.Z kapitału akcyjnego Petrochemii dzielącego się na 42 830 000 akcji, 6,3 mln walorów należy do ok. 9,5 tys. obecnych i byłych pracowników firmy. Szacuje się, że kilkaset tysięcy akcji z tej puli nie należy już do pierwotnych właścicieli. Codziennie do Urzędu Skarbowego w Płocku trafia od kilku do kilkunastu umów sprzedaży. - Aby ustalić rynkową wartość akcji, od której pobieramy opłatę skarbową, dowiadujemy się o ich cenę w kantorach. Obecnie handlowane są po ok. 60 zł - powiedziała PARKIETOWI Maria Żmudzin-Jazgarska, kierownik działu podatków majątkowych i opłat Urzędu Skarbowego w Płocku.

dokończenie na str. 2

Kurs akcji Petrochemii zareagował spadkiem o ok. 5 zł na wybuch konfliktu na terenie Jugosławii, a o ok. 10 zł wyższy niż obecnie był na początku roku. Najtaniej (za ok. 40 zł) walory te można było kupić na początku listopada ub.r. - Najwyższe wartości akcje osiągają przy sprzedaży dużych już pakietów, przeważnie zagranicznym inwestorom. Jedna z transakcji opiewała na 90 zł za akcję - mówi M. Żmudzin-Jazgarska. Na terenie Płocka naftowe akcje bezpośrednio, a także przez pośredników skupują cztery zagraniczne firmy m.in. z Wlk. Brytanii, USA i Luksemburga.Cień akcji pracowniczych będzie towarzyszył prywatyzacji Koncernu Naftowego, bowiem ich posiadacze będą mogli już po debiucie spółki na GPW wprowadzać je do obrotu giełdowego. Nie było tego w przypadku innych sztandarowych prywatyzacji, np. w TP SA, KGHM i Pekao SA.Subskrypcja akcji naftowego giganta odbędzie się w październiku lub listopadzie, byłaby to więc kolejna jesień z wielką prywatyzacją. W pierwszym etapie na giełdy w Warszawie i Londynie trafi 30% akcji Koncernu Naftowego.Inkorporacja CPN przez Petrochemię Płock poprzez włączenie majątku CPN w zamian za nowo wyemitowane akcje - planowana jest na maj. Może się jednak wiązać z pewnymi komplikacjami. Przygotowania do inkorporacji z dużym zaangażowaniem obserwują pracownicy CPN, którzy obawiają się, że stracą na wymianie swoich akcji na akcje Koncernu Naftowego. - Jeśli parytet wymiany będzie niesatysfakcjonujący może dojść do wybuchu niezadowolenia. Referendum, które wydało zgodę na akcję protestacyjną już zostało przeprowadzone - mówi Zdzisław Kędzierski, przewodniczący Sekcji Krajowej ZZ Pracowników CPN Federacji Chemików. W CPN liczba posiadaczy akcji pracowniczych jest niebagatelna, papiery ma 14 900 osób i należy do nich 15 mln akcji z liczącego 100 mln akcji kapitału akcyjnego. Problem z ustaleniem satysfakcjonującego pracowników CPN parytetu wynika m.in. z tego, że z firmy tej w kwietniu 1997 r. wyłączona została na rzecz Nafty Polskiej Dyrekcja Eksploatacji Cystern, która stanowiła 15,4% kapitału akcyjnego CPN. Z kolei w październiku ub.r. z CPN do Nafty Polskiej wyłączono również Naftobazy, których udział w kapitale akcyjnym wynosił 36,4%. Sprawa DEC-u rozpatrywana jest przez Trybunał Konstytucyjny. - Kilku akcjonariuszy CPN postanowiło też zaskarżyć uchwałę NWZA z 29 października ub.r. o wyłączeniu Naftobaz, jako szkodliwą dla interesów spółki i jej akcjonariuszy. W Sądzie Okręgowym w Warszawie 24 lutego złożyliśmy pozew przeciwko CPN. W tej sytuacji bardzo możliwe jest, że do momentu rozstrzygnięcia sprawy prywatyzacja firmy zostanie wstrzymana - mówi Z.Kędzierski. Zdaniem Stanisława Jakubowskiego, wicedyrektora Departamentu Nadzoru i Prywatyzacji I, rozprawy te nie powinny opóźnić prywatyzacji. - By zrekompensować akcjonariuszom pomniejszenie majątku CPN, w najbliższych dniach umorzona zostanie część z 75-proc. pakietu akacji CPN należąca doJakubowski.

H.K.