Walka o władzę w KrakChemii

Nowi akcjonariusze KrakChemii złożyli wniosek o zwołanie Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy. Zarząd spółki uznał, że przedstawione dokumenty nie są wystarczające, aby walne mogło się odbyć.

W marcu br. firma Euro-Kantor nabyła 15 tys. akcji KrakChemii. W tym samym czasie walory spółki (10 tys. sztuk) kupiła także Maria Altendorf-Pszon, która jest sekretarzem rady nadzorczej KrakChemii i jednocześnie wyłączym właścicielem firmy Euro-Kantor.W ubiegłym tygodniu papierów krakowskiej spółki (661,6 tys.) pozbył się Bank Rozwoju Exportu. Prawie połowę akcji (304 tys.) nabyli Grażyna i Piotr Skrobowscy. Pozostałe papiery kupił Euro-Kantor i Maria Altendorf-Pszon. Skrobowscy i prezes Euro-Kantor zwrócili się do KrakChemii o zwołanie w możliwie najkrótszym czasie NWZA. Zaproponowany porządek obrad przewiduje przedstawienie sprawozdania zarządu spółki za I kw. oraz wybór nowej rady nadzorczej w drodze głosowania grupami. Maria Altendorf-Pszon wraz z Euro-Kantor posiada obecnie walory uprawniające do wykonywania 13,12% głosów na walnym, a Skrobowscy - 9,31%.Po zapoznaniu się z wnioskiem, zarząd KrakChemii uznał go za niewystarczający do zwołania walnego. Nowi udziałowcy nie dostarczyli świadectw depozytowych potwierdzających status akcjonariuszy spółki. Krakowska firma będzie jednak musiała przeprowadzić walne po uzupełnieniu brakujących dokumentów. nNajprawdopodobniej w spółce trwa walka pomiędzy akcjonariuszami o przejęcie nad nią kontroli. Z jednej strony występuje grupa: Maria Altendorf-Pszon wraz z Euro-Kantor i Grażyna i Piotr Skrobowscy, a z drugiej "starzy" udziałowcy, mający po ok. 20% głosów: Alicja Gocman i Henryk Kuśnierz. Od grudnia ub.r. firma nie ma prezesa.

TOMASZ MUCHALSKI