Wirtualne zyski
Informuję, że spekulacje na temat Grupy Kapitałowej OPTIMUS (zawarte w felietonie "Wirtualne zyski" (Parkiet nr 84 z 4.05.1999 r.) autorstwa Artura Sieranta są nie tylko nieprawdziwe, ale wręcz niedorzeczne. Naruszają także dobre imię zarówno OPTIMUS SA, jak i OPTIMUS-Pro.Autor zamiast sprawdzić podstawowe fakty, w sposób żenujący (również dla tak poważnego pisma, jakim jest Parkiet) snuje domysły i, co tu dużo mówić, bezzasadne pomówienia.Wyjaśniam więc, że OPTIMUS SA nie "schował", jak to sugeruje autor, dawnej spółki zależnej OPTIMUS-Pro, ale sprzedał posiadane w niej udziały. Wiązało się to z planami inwestycyjnymi OPTIMUS-Pro dotyczącymi przejęcia biura maklerskiego. Tego typu działalność nie mieści się w strategii Grupy Kapitałowej OPTIMUS, koncentrującej się na rynku informatycznym, i stąd decyzja sprzedaży.OPTIMUS S.A. zachował jednak prawo odkupu sprzedanych udziałów, ponieważ OPTIMUS-Pro, jako firma komputerowa osiągał (i osiąga) dobre wyniki (w 1998 r. przychód ze sprzedaży wyniósł 34,8 mln zł, zysk netto zaś 2 mln zł) i w przyszłości może ponownie ograniczyć swą aktywność wyłącznie do rynku IT.Gdyby redaktor A. Sierant wykazał minimum wysiłku i rzetelności dziennikarskiej, dowiedziałby się również, że OPTIMUS-Pro zgodnie z umową nadal ma prawo do nazwy, którą się posługuje.Czystym pomówieniem jest natomiast dalszy komentarz autora, mający rzekomo wyjaśnić motywy działania OPTIMUS SA. Zdaniem A. Sieranta "(...) schowano OPTIMUS-Pro i najprawdopodobniej wrzucone do niego zostaną wszystkie rezerwy i nierentowne operacje - wynik spółki nie będzie konsolidowany. (...)". Jestem niezmiernie ciekaw, na podstawie jakich przesłanek autor snuje tak absurdalne domysły i jak zamierza tego dowieść. Każdy, kto ma minimum wiedzy o rachunkowości, wie, że tego typu działanie jest niemożliwe. Ponadto wszystkie sprawozdania finansowe spółek giełdowych, również skonsolidowane, podlegają audytowi przez niezależnego rewidenta. W przypadku OPTIMUS SA sprawozdania kontroluje i odpowiada za ich wiarygodność renomowana firma Arthur Andersen. Czyżby i ona była zamieszana w niecny proceder "czyszczenia" bilansów, jak suponuje w swoich absurdalnych rozważaniach pan Sierant?Tak na marginesie, wyniki finansowe OPTIMUS-Pro nigdy nie podlegały konsolidacji (nie były wliczane w wynik finansowy Grupy Kapitałowej), a więc podejrzenia autora, że sprzedano spółkę, by "sprytnie" wyłączyć ją z konsolidacji, są całkowicie chybione. Osobiście dziwi mnie fakt, że tak poważne pismo, jak Parkiet, w sposób bezkrytyczny, publikuje tego typu nieprawdziwe spekulacje.Z poważaniem
Marek Maciaś
Dyrektor ds. Public Relations
OPTIMUS SA