Parytet wymiany akcji przy zapowiadanej fuzji BRE Banku z Bankiem Handlowym jest - zdaniem analityków - niekorzystny dla akcjonariuszy Handlowego. Czy niezadowolenie niektórych z nich może zaowocować bardziej atrakcyjną ofertą ze strony innego inwestora?Duże zainteresowanie udziałem w prywatyzacji Banku Zachodniego i rozgrywka o przejęcie kontroli nad BIG-BG wskazuje, że polski sektor bankowy jest atrakcyjny dla banków zagranicznych. Inwestorom zagranicznym, chcącym zdobyć udział w postrzeganym jako perspektywiczny, polskim rynku bankowym, pozostały do przejęcia jedynie Bank Handlowy i BIG-BG. Są to jedyne duże banki giełdowe nie mające inwestora kontrolującego strategiczny pakiet akcji.Nie ma więc przeszkód, żeby jedna z dużych zagranicznych instytucji złożyła ofertę zakupu walorów Banku Handlowego. Może przy tym wykorzystać niezadowolenie dużych akcjonariuszy banku (w tym Skarbu Państwa i PZU) z obecnych warunków fuzji, ogłaszając wezwanie i oferując w nim cenę wyższą, niż wynikałoby to z parytetu wymiany akcji podczas fuzji.Zdaniem analityków, jest to możliwe, jednak trudne do wykonania. Konkurencyjna oferta zostałaby potraktowana przez Bank Handlowy jako forma wrogiego przejęcia.Przypomnijmy, że akcjonariusze BRE Banku mają otrzymać 2,6 akcji Handlowego za 1 walor BRE Banku. Przed oficjalnym ogłoszeniem parytetu rynek oczekiwał, że będzie on wynosił 1 akcja BRE Banku za 1,5-2 walory Banku Handlowego, co odzwierciedlały giełdowe kursy obu banków.Parytet wymiany akcji i sposób przeprowadzenia fuzji był zaskoczeniem dla analityków i inwestorów. Według nich, nie zawiera on premii za przejęcie kontroli nad Bankiem Handlowym. Gdyż, mimo że to Handlowy ma wyemitować akcje dla akcjonariuszy BRE Banku, to połączenie banków jest postrzegane, jako przejęcie Handlowego przez Commerzbank (strategiczny akcjonariusz BRE Banku).
PIOTR UTRATA