Rynek ocenia sprzedaż PZU
Rozpoczęcie procesu prywatyzacji PZU zostało pozytywnie ocenione przez przedstawicieli rynku ubezpieczeniowego. Część ekspertów widzi w tym szansę zdobycia przez to towarzystwo potrzebnego know-how. Inni dostrzegają głównie fakt, że całe przedsięwzięcie udało się po sześciu latach i wielu próbach.- Myślę, że dokonano właściwego wyboru partnera dla PZU. Gdyby bowiem wybrano jakiegoś światowego lidera ubezpieczeniowego, wówczas PZU mógłby przejść z pozycji monopolisty państwowego na pozycję monopolisty prywatnego - powiedział PARKIETOWI prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń Jerzy Wysocki.- Należy spodziewać się zmniejszenia "polityczności" decyzji podejmowanych przez PZU na korzyść posunięć gospodarczych. Nie należy się spodziewać jednak wielkiej rewolucji - powiedział nam były prezes PZU, a teraz szef Polisy Życie Jan Monkiewicz. Jego zdaniem, skutkiem braku pośpiechu przy prywatyzacji tego asekuratora będzie możliwość osiągnięcia większych wpływów do państwowej kasy (gdyż doszło do dużo wyższej wyceny spółki, także dzięki jej dokapitalizowaniu).- Sądzę, że jest za wcześnie, aby mówić o zmianach na rynku ubezpieczeniowym po zakupie 30% akcji PZU przez konsorcjum Eureko i BIG-BG. Nowi współwłaściciele stoją na razie przed trudnym zadaniem restrukturyzacji firmy, więc trudno oczekiwać, aby w najbliższym czasie doszło do widocznych dla rynku zmian - ocenia prezes Allianzu Paweł Dangel.- Zakup 30% akcji PZU przez konsorcjum Eureko i BIG-BG powinien spowodować zwiększenie konkurencyjności tego towarzystwa w części związanej z obsługą klientów. Pozytywnie należy ocenić fakt, że rozpoczął się długo oczekiwany proces prywatyzacji PZU oraz, że dominującym udziałowcem będzie inwestor branżowy, który może pomóc w rozwoju firmy. Bez dokładnej znajomości strategii nowego akcjonariusza, trudno ocenić skutki transakcji dla rynku. Będą one znane najwcześniej za rok, po analizie podjętych przez konsorcjum działań - oceniła sprzedaż PZU w wypowiedzi dla PARKIETU prezes Państwowego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń Danuta Wałcerz.Axa - francuski przegrany w wyścigu do PZU - nie komentuje decyzji Ministerstwa Skarbu Państwa, ale też i nie rezygnuje z inwestycji w Polsce. - Chcemy potwierdzić nasze zainteresowanie rynkiem ubezpieczeniowym w Polsce, na którym jesteśmy obecni od 1992 r. Będziemy bacznie przyglądać się rozwojowi tego rynku i szukać innych możliwości inwestycji na nim - mówią przedstawiciele tego konsorcjum.
R.B.