Silnym spadkiem zareagował warszawski parkiet na głeboką przecenę spółek na rynku amerykańskim i giełdach azjatyckich. W poniedziałek WIG stracił aż 8,1% (WIG20 -8,5%), zatrzymując się na 19 003 pkt. Podobnie jak na zagranicznych rynkach, polscy inwestorzy pozbywali się przede wszystkim akcji spółek z sektora teleinformatycznego. Indeks tej branży spadł niemal maksymalnie, bo o 9,9%. Oferty sprzedaży zanotowano m.in. na akcjach Agory, ComArchu, ComputerLandu, Elektrimu, Optimusa, Prokomu, Softbanku i TP SA. Dekoniunktura na giełdach pociągnęła w dół także spółki spoza sektora high tech. O ponad 9% przeceniono banki ? BIG-BG, BPH, BRE, Kredyt Bank, PBK. Maksymalne spadki zanotowały także m.in. Amika, Mostostal Export, Okocim, PGF, Orfe, Stalexport i Żywiec. Głęboka przecena dotknęła też rynek NFI, którego indeks stracił 9,5%. Najniższy kurs od roku osiągnęły akcje dziewięciu firm, w tym m.in. Animeksu, Jutrzenki i ZEW-u. Giełdowemu załamaniu nie poddały się akcje Farm Foodu, którego kurs podskoczył o 9,9% przy redukcji kupna. Propozycja korzystnego parytetu wymiany akcji w związku z fuzją z Sokołowem z pewnością ucieszyła akcjonariuszy tej spółki. W notowaniach ciągłych WIG20 systematycznie tracił na wartości. Po godz. 13 indeks znajdował się już o ponad 4% poniżej poziomu z fixingu. Potem zaczął odrabiać straty. W końcówce sesji, dzięki odwróceniu niekorzystnej tendencji po otwarciu na rynku amerykańskim, inwestorzy zaczęli śmielej kupować papiery. Ostatecznie WIG20 zamknął się o 1,4% niżej niż na fixingu.
DARIUSZ JAROSZ