Globalni zarządzający funduszami coraz częściej odsuwają w czasie oczekiwania gołębiego zwrotu w polityce Fedu na 2024 r. lub później – wynika z ankiety przeprowadzonej przez BofA między 5 a 10 sierpnia. Na taki scenariusz wskazuje już co czwarty z 75 ankietowanych, którzy łącznie zarządzają aktywami o wartości 1,25 bln dol. – jeszcze w badaniu sprzed miesiąca oceniał tak zaledwie co czwarty.

BofA: Inflacja głównym zmartwieniem inwestorów

Mimo to finansiści są niemal pewni, że w skali świata inflacja albo osiągnęła szczyt, albo jest do tego blisko. W ciągu najbliższych 12 miesięcy spowolnienia tempa wzrostu cen w gospodarkach spodziewa się aż 88 proc. inwestorów. Z drugiej strony ryzyko utrzymania się podwyższonej inflacji jest najczęściej wskazywanym ze skrajnie niekorzystnych, choć mało prawdopodobnych, scenariuszy. Obawy przed recesją są mniej powszechne – na pierwszym miejscu wskazuje je około 30 proc. ankietowanych.

Inwestorzy są też wyjątkowo podzieleni co do losów koniunktury na rynkach obligacji, mocno przecenionych za sprawą ostatnich podwyżek stóp. Rośnie udział oceniających, że szczyt rentowności za sobą mają już 10-letnie papiery rządów. Jednocześnie nieco zelżał jeszcze miesiąc temu bardzo silny pesymizm.

„Nastroje niedźwiedzie, ale nie apokaliptyczne”

Zarządzający zwiększyli ekspozycję portfeli na ryzyko, ale wciąż ponad 50 proc. z nich przyznaje, że jest ona niższa niż zwykle. Zaangażowanie w akcje wzrosło, a średni udział gotówki w portfelach spadł w miesiąc z 6,1 do 5,7 proc. Niepokój budzą perspektywy gospodarek europejskich, co przekłada się na obstawianie dalszego osłabienia euro. Europie grozi recesja, a Włochom dodatkowo pogłębienie niestabilności politycznej.

„Nastroje pozostają niedźwiedzie, ale już nie są apokaliptyczne, a to za sprawą nadziei, że w najbliższych kwartałach okres szoków związanych z inflacją i wzrostem stóp dobiegnie końca” – komentuje w raporcie z badania Michael Hartnett, główny strateg inwestycyjny BofA.

Jako najbardziej „obleganą” strategię inwestycyjną ankietowani wskazali obstawianie dalszego umacniania się dolara. Jednocześnie pogarszało się nastawienie do rynków surowcowych – oczekujący utrzymania się na nich hossy znaleźli się w mniejszości.